enej ja to trochę metodą prób i błędów testowałam. Po pierwsze odstawiłam cukier, białe pieczywo i czarną herbatę. Na etapie leczenia - wszelkie słodycze. Ograniczyłam mleko. Niestety, nie udało mi się wprowadzić na stałe więcej z diety antygrzybicznej, ale tyle wystarczyło. No i preparaty ziołowe. Na mnie najlepiej chyba działał Oregasept (sporo o nim znajdziesz w internecie). Nie jest tani, ale baaardzo wydajny i wystarczy na bardzo bardzo długo. W momencie infekcji piłam go w dawkach interwencyjnych, a potem przez jakiś czas zapobiegawczo (kilka kropli z colą - z czym innym mi nie podchodził;-)). Moja znajoma polecała mi też Pau d Arco (też w dużej dawce) i coś z czarnego orzecha (nie pamiętam jak się to nazywa, ale sprawdzę). Przyznam, że nie miałam zbyt dużej cierpliwości w stosowaniu i jak tylko mi przechodziło to w sumie zapominałam o łykaniu. Wspomagająco miałam też Citrosept (moje dzieci miały przepisany, więc i ja korzystałam). Oczywiście na efekt po ziołach trzeba trochę poczekać, do tego dyscyplina w stosowaniu i dieta są wskazane, a u mnie z jednym i drugim ciężko, ale wreszcie się wykaraskałam, a przy okazji poprawił się ogólny stan zdrowia organizmu, bo grzybki mają straszne działanie na cały organizm. Teraz piję herbatę z czystka - i też jest niezła. Każdy z tych specyfików znajdziesz przez wujaszka gogle, ale jeśli potrzeba napiszę coś bliżej.