Dziewczyny dzięki:* mam nadzieję że wkońcu choroba dojdzie do stanu remisji i będziemy mogli starać się o dzidziusia
Kamilove to super!! Najważniejsze że idzie ku lepszemu
i oby tak dalej
Karla no mam ndzieję że teraz Wam się uda
będę mocno trzymać kciuki
Aschlee ja myślę że w końcu i nam się uda
Tylko czasem z tym wynagradzaniem jest tak że się dostaje nadmiar
jak moja znajoma
w styczniu uroziła jedno a w grudniu drugie
po 3 latach starań tyyyyle szczęścia
No niestety zima. W sumie dla mnie neistety bo książę się cieszy i pojechał dziś na narty.. Ja sama w domu.. Trochę smutno bo dziś Dzień Świętej Rodziny. Ale przecież mu nei zabronie bo tak długo czekał..
Byłam dziś w kośćiele.. Na mszy dla dzieci. Mało się nie popłakałam. Na razie końcówka roku jest dramatyczna. Jaoś nic mi się po tym naszym ślubie nei udaje.I jest tylko gorzej..
Oficjalnie można mnie wpisać na poczekalnie. Bo raczej długo nic z tego nie będzie. Musimy sobie odpuścić do czasu kiedy się wyleczę ze wszystkich dziwnych chorób..
Kamilove to super!! Najważniejsze że idzie ku lepszemu
Karla no mam ndzieję że teraz Wam się uda
Aschlee ja myślę że w końcu i nam się uda
No niestety zima. W sumie dla mnie neistety bo książę się cieszy i pojechał dziś na narty.. Ja sama w domu.. Trochę smutno bo dziś Dzień Świętej Rodziny. Ale przecież mu nei zabronie bo tak długo czekał..
Byłam dziś w kośćiele.. Na mszy dla dzieci. Mało się nie popłakałam. Na razie końcówka roku jest dramatyczna. Jaoś nic mi się po tym naszym ślubie nei udaje.I jest tylko gorzej..
Oficjalnie można mnie wpisać na poczekalnie. Bo raczej długo nic z tego nie będzie. Musimy sobie odpuścić do czasu kiedy się wyleczę ze wszystkich dziwnych chorób..
tzn. trzecie dziecko mieć chcemy i to jest pewne, ale J namawia mnie, żeby poczekać jeszcze jakieś trzy miesiące (żeby się urodziło już w 2016). Dziś dużo rozmawialiśmy i wyłuszczył mi swoje argumenty - z bólem muszę przyznać, że brzmiące racjonalnie. Z punktu widzenia mojej i jego pracy (J pójdzie na urlop rodzicielski) rzeczywiście też lepiej byłoby, gdyby maleństwo przyszło na świat na początku roku (najpóźniej w wakacje). Trzy miesiące to niedługo, ale mam takie poczucie, że już i tak za długo z tym czekaliśmy. No i pytanie ile jeszcze przyjdzie nam czekać, bo łatwo jak widać nie jest. I stąd moje rozczarowanie (miałam nadzieję, że zdążymy na sierpień) - bo gdyby już było to by było. Ostatecznie zdecydowaliśmy, że ani nie będziemy specjalnie się starać, ani też zabezpieczać przez najbliższy czas - co ma być to będzie, ale mocniej zaczniemy działać w okolicach marca.
no ja normalnie nie mogę... już nie wiem czy śmiać się czy płakać..
trzeba sie najbardziej wieśniacko przebrać, bo będzie konkurs