Obejrzyj wideo poniżej, aby zobaczyć, jak zainstalować naszą stronę internetową jako aplikację internetową na ekranie domowym.
Notka: Funkcja ta może nie być dostępna w niektórych przeglądarkach.
To przerażające ile z nas jest po poronieniach... I ile z nas ma problemy. Ten świat jest chory, a bóg nie istnieje skoro zsyła na kobiety takie cierpienie...
Ja nie przeklinam nikogo. Po prostu przestałam wierzyć... Za dużo złego, zbyt mało dobrego i taki tego efekt.Nie chcę przeklinać Boga, bo trzeba w coś wierzyćWiara w bociana i kapustę mnie już niestety zawiodła ..
Trzeba być dobrej myśli ... ale nic na siłę.
Czy mam żal ? pewnie! Jak jasna cholera. Ale żyć trzeba dalej ...
Mnie możesz do poczekalni wcisnąćKochane jutro pod opisuje do tabelki. Dziś czasu brak na wszystko. Nawet nie nadrobilam. Witam wszystkie nowe staraczki!
Cześć dziewczyny,
Chciałam do Was dołączyć. Obecnie staramy się o kolejnego potomka (3 cykl). W domu mam już dwóch chłopców 2 i 4 lata.
Moja historia jest dość niezwykła. Może niektórym doda wiary i otuchy, i pozwoli uwierzyć, że takie cuda się zdarzają.
O pierwsze dziecko walczyliśmy ponad 4 lata. Byłam na pograniczu. Każda wiadomość o ciąży wśród znajomych wywoływały u mnie wielodniowe ataki histerii. Przez ten czas wykonałem setki badań i chyba miliony testów. Miałam 3 nieudane inseminacje. Byłam zrezygnowana, wyczerpania.Lekarze nie potrafili zdiagnozować dlaczego nie zachodzę w ciążę. Wyniki były poprawne i u mnie i u męża. W listopadzie 2011 miałam ostatnią próbę inseminacji, po której pojawiła się niechciana @. W grudniu podjęliśmy decyzję, że czas spróbować ostatniej z możliwości - invitro. Przed Świętami umówiłam wizytę w swojej klinice na początek stycznia - tylko los chciał, że już nigdy na nią nie poszłam. 27.12 - 3 dni po terminie @ zrobiłam test- bardziej dla wewnętrznego spokoju- niż dla samej wiary że brak @ zwiastuje coś innego. Co czułam kiedy pojawiły się 2 kreski? Tego nie można opisać, nie ma słów, które są w stanie wyrazić ogrom szczęścia. Ciąża przebiegła książkowo- a w sierpniu na Świecie zawitał nasz ukochany synek. 10 miesięcy później znów ujrzałam 2 kreseczki- byłam niemniej zaskoczona, bo był to 3 cykl starań. Nie sądziłam, że uda mi się tak szybko zajść w ciążę.
Dlatego dziewczyny wierzcie w cuda. Los płata nam figle. Każdej z Was się uda- z doświadczenia wiem, że to kwestia czasu
ja mam taka myjke parowa, super sprawa, a traktorki mielismy w sprzedazy fajne sa
A ja to chyba mam jakąś czarną serię, rozwaliłam dzisiaj na panelach rtęciowy termometr!!!!
Umyłam podłogę, zamiotłam i zadzwoniłam na 112 z pytaniem, gdzie to wywalić, a oni mi brygadę straży pożarnej przysłali!!!
Pan strażak wśród wielu pytań zadał jedno istotne "w ciąży pani nie jest mam nadzieję/". Kurde oby ten cykl był nieudany. Gdybym jkimś psikusem zaszła w pierwszym cyklu starań, to bym chyba nie uwierzyła w tą ironie losu. Starałam się miesiącami, uważałam na wszystko i nic, a teraz wszystko jest nie tak. Infekcja wirusowa i jeszcze kulki rtęci na panelach aaaaaaaaaaaaaa
Wow! Laski! Ale produkujecie!
U nas katastrofa... Mój mąż mi umiera... Od soboty jest na antybiotyku, a od wczoraj ma pogorszenie. Oczywiście katar wg niego uniemożliwia mu wyjście z domu... Normalnie koniec świata! Wymyślił, że mam pojechać do apteki po krople do nosa, przywieźć mu je, on je weźmie i poczekamy aż mu przejdzie i dopiero do lekarza pojedziemy... Normalnie jakiś kiepski żart. Całą noc co chwilę mnie budził... Beznadziejny dzień...
Myślę, że na szczepieniu będzie okiOstatnio byliśmy na pobraniu krwi i babki tak wierciły małemu w rączce, że mój mąż wrażliwiec już tam prawie mdlał
a Syn tylko się skrzywił i w ogóle to na nim nie zrobiło wrażenia
Dam pewnie znać jutro jak było, bo zazwyczaj jak już odbieram Małego ze żłobka i wraca mąż to staram się nie włączać kompa, tylko z nimi spędzić czas.
Patrząc na Wasze tempo pisania, to juto pół dnia bedę czytać
Idę po herbatkę. Komu zrobić?![]()
Ja czasami sobie myślę ze chciałabym siedzieć w domu z dziećmi , uwielbiam dom, lubie się nim zajmować
Napisane na SM-G361F w Forum BabyBoom
trzeba i nalezy miec nadzieje, bo ona umiera ostatnia!!Nie chcę przeklinać Boga, bo trzeba w coś wierzyćWiara w bociana i kapustę mnie już niestety zawiodła ..
Trzeba być dobrej myśli ... ale nic na siłę.
Czy mam żal ? pewnie! Jak jasna cholera. Ale żyć trzeba dalej ...