Mam chwile bo malutki teraz zasnal i odlozyli mi go do jego lozeczka.
Poród będzie trauma.. Takich boli przy corce nie miałam a parte były najgorsze. Doszlam do 9 cm rozwarcia i nie chcialo isc dalej. Ja tam plakalam jeczalam fochami strzelalam i blagalam zeby go ze mnie wyjeli. Niestety w pewnym momencie podczas skurczy slyszalam ze teto zwalnia uslyszalam tylko rob zapis.. Po chwili po 3 skurczach bylo tylko haslo.. Zapisalo sie wszystko i tel do lekarza. Spytalismy czy cos sie dzieje.. Powiedziano nam ze nie. Lekarz przyszedł zbadal mnie i powiedzial cc. Nie ma sensu dluzej męczyć bo zeby nie doszlo do nieszczęścia. Samo cc błyskawiczne.. Mieli pacjenta z ortopedii do zabiegu ale nie zdazyli mu dac znieczulenia wiec go odwiezli a ja wskoczylam. Blagalam w myslach o znieczulenie zeby skurczy juz nie czuc. Malutki sie urodzil i plakal natychmiast.. Podali mi go placzacego ucalowalam i juz był spokojny. Zabrali go na badania i M dzielnie pilnował jak kazalam nie zostawil go na chwilkę. O 17 mial badanie glukozy. Urodził sie o 14.53 z waga 4500g i 56cm Apgar 10pkt.jest cudowny. Ja caly czas plakalam na bloku ze wzruszenia.
Teraz boli mnie brzuch.. Bol nie fajny ale. Na pewno lżejszy niz porodowe skurcze.. Zaczynam czuc nogi i o 3 rano pionizacja. Boje sie ale jesteśmy juz razem.
Zobacz załącznik 967716
Zobacz załącznik 967717