Cześć!
Ło matko, jeden dzien mnie tu nie bylo bo mialam strasznie zawalony i taka fajna dyskusja o jedzonku mnie ominęła!
Wczoraj po pracy bylam u gina. Pogadalam z nia o tym co z wami sie tu dzielilam, zlecila kilka badan z krwi i jak zrobila usg to ukazal sie pecherzyk dominujacy juz 18/19mm! Endometrium tez stwierdzila, że ok.
Po badaniu szyjki stwierdzila ze sluz tez powoli robi sie plodny i wg niej za 2 dni to bedzie juz owu i mamy dzialac...

Dość wczesnie bo by wychodzilo w 10dc, ale w sumie to by sie zgadzalo z tym co przez ostatnie moje cykle wychodzi mi z testow owul i obserwacji, tylko ja sie balam ze moze cos zle licze.
No to do roboty (chociaż w sumie juz działamy od przedwczoraj

).
Jakos tak mi troche lżej po tej wizycie. W sensie szczerze wyrzucilam z siebie różne wątpliwości, że boje sie czekac chocby z rozpoczeciem diagnostyki az minie rok bo w sumie z moich krotkich cykli to juz sie z 10 uzbiera. I lekarka potraktowala mnie naprawde po ludzku, a nie ze panikuje i mam wyluzowac to sie uda (jak slysze cos takiego to mnie szlak trafia).
Miłego dnia Dziewuszki!