reklama

Staraczki 2022

Z drugiej strony czy jak ta ciąża się nie utrzyma to jest to jakiś wstyd?
U mnie np. w pracy wiedzą, bo nie chciałam zmyślać czemu jestem miesiąc na zwolnieniu. W rodzinie nikt nie wie bo moja matka to by skomentowała zaraz, że bardzo dobrze się stało więc nawet nie chciało by mi się tego słuchać. Ale już np. Pani w swojej ulubionej kawiarni też powiedziałam bo spytała co mnie tak dawno nie było. Każda z nas ma pod tym kątem inną wrażliwość. Ja w ogóle uważam, że powinno się o tym głośno mówić, bo mam wrażenie że w PL to jakiś temat tabu
Ja w pracy współpracowników informowałam, że poroniłam i dlatego byłam na L4, nie chciałam zmyślać, że byłam chora bo to, że straciłam ciąże to nie powód do wstydu. Jeśli ktoś pyta o dzieci itp. to mówię otwarcie jak jest, że już byłam w kilku ciążach ale się nie udało ale jest wiele osób które o tym nie mówią..
 
reklama
Myślę, że to nie jest wstyd tylko po co się potem narażać na głupie komentarze. Zwłaszcza jak dookoła sami ludzie, którzy takiej sytuacji nie doświadczyli ani nawet im się w głowie nie mieści, że tak można. Sama się wyrychliłam z informowaniem rodziny i słyszałam potem ogrom głupich porad co mogłam zrobić żeby poronienia uniknąć. Przez to uwierzyłam, że to faktycznie była moja wina i potem chodziłam na terapię żeby ktoś mądrzejszy mi to z głowy wybił. Moim zdaniem nie warto, teraz dopóki sami nie zauważą to nikt poza mężem się nie dowie.
 
Jesu raz chciałam wyjść z szafy i się przyznać. I nawet na 47 pytanie kiedy ciąża odpowiedziałam, że to nie takie łatwe. Dowiedziałam się, że po prostu nie mogę o tym myśleć. Oni nie myśleli i się udało. 3 msc po ślubie [emoji23][emoji23][emoji23][emoji23][emoji23][emoji23][emoji23][emoji23][emoji23] od 3 wsadu bez gumy. No rzeczywiście dzięki za radę [emoji23]
Myślę, że to nie jest wstyd tylko po co się potem narażać na głupie komentarze. Zwłaszcza jak dookoła sami ludzie, którzy takiej sytuacji nie doświadczyli ani nawet im się w głowie nie mieści, że tak można. Sama się wyrychliłam z informowaniem rodziny i słyszałam potem ogrom głupich porad co mogłam zrobić żeby poronienia uniknąć. Przez to uwierzyłam, że to faktycznie była moja wina i potem chodziłam na terapię żeby ktoś mądrzejszy mi to z głowy wybił. Moim zdaniem nie warto, teraz dopóki sami nie zauważą to nikt poza mężem się nie dowie.
 
Jesu raz chciałam wyjść z szafy i się przyznać. I nawet na 47 pytanie kiedy ciąża odpowiedziałam, że to nie takie łatwe. Dowiedziałam się, że po prostu nie mogę o tym myśleć. Oni nie myśleli i się udało. 3 msc po ślubie [emoji23][emoji23][emoji23][emoji23][emoji23][emoji23][emoji23][emoji23][emoji23] od 3 wsadu bez gumy. No rzeczywiście dzięki za radę [emoji23]
Mam nadzieję, że się zastosowałaś, bo mało kiedy człowiek dostaje takie cenne rady xD
 
Jesu raz chciałam wyjść z szafy i się przyznać. I nawet na 47 pytanie kiedy ciąża odpowiedziałam, że to nie takie łatwe. Dowiedziałam się, że po prostu nie mogę o tym myśleć. Oni nie myśleli i się udało. 3 msc po ślubie [emoji23][emoji23][emoji23][emoji23][emoji23][emoji23][emoji23][emoji23][emoji23] od 3 wsadu bez gumy. No rzeczywiście dzięki za radę [emoji23]
Weź bo się denerwuje
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry