Follow along with the video below to see how to install our site as a web app on your home screen.
Notka: This feature may not be available in some browsers.
Pozwolę sobie zacytować autorkę wątku:Jeśli kogoś uraziłam, to przepraszam, po prostu, kiedyś się tu udzielałam jako osoba starająca się.
Jak dziewczyna ma odpuścić skoro się stara o ciążę a partner ma słabe parametry nasienia? Ma przestać o tym myśleć i nagle stanie się cud a plemniki dostaną kopa?Hej, odpowiadając na pytanie nr 1 - do niedawana byłam w podobnej sytuacji, stymulacje, zastrzyki itp, w momencie kiedy odpuściłam, w sensie zajęłam się czymś kompletnie innym, jakimś cudem pojawił się naturalny cykl i prawdopodobnie udało się, jeszcze to do mnie nie dociera.
Wiem co czujesz, u nas ten sam problem z nasieniem, TZI mimo suplementacji, po ponownych badaniach morfologia plemników bez zmian - 0 lub max 2%.Cześć dziewczyny. Przypominam się : mam 31 lat, 2 lata starań, tetrazospermia u męża (99% nieprawidłowości w główce plemnika). Od stycznia bierze Profertil.
Piszę bo mi już totalnie opadają ręce, nie umiem już sobie z tym radzić (szczególnie gdy zbliża się termin okresu i po raz kolejny widzę że nic z tego nie będzie). Mam dosyć oglądania testów z jedną kreską, mam dosyć samej siebie bo je powtarzam mimo że wiem że to bez sensu.
Pytanie właściwe: jak sobie radzicie? Czy macie jakieś metody opanowania tej gonitwy myśli? Wciąż czuję się poszkodowana w jakiś sposób, choć wiem że robienie z siebie ofiary do niczego dobrego nie prowadzi tym bardziej że nie mam wpływu na jakość spermy męża...
Pytanie nr 2: czy znacie jakieś metody, które poprawiają jakość nasienia? Mąż je migdały, tak jak wspomniałam Profertil, uprawia sport nie pije nie pali, dobrze je... ku*wa nawet wodę z Lourdes pił. Ja z kolei powinnam pić wodę co napełnia źródełko cierpliwości bo już się wyczerpało![]()
A czy ja napisałam, żeby odpuściła ? napisałam, jak to wyglądało u mnie. Ja również się leczyłam i zajęło mi to ponad rok, więc wiem co czuje, dziele się tylko doświadczeniami.Jak dziewczyna ma odpuścić skoro się stara o ciążę a partner ma słabe parametry nasienia? Ma przestać o tym myśleć i nagle stanie się cud a plemniki dostaną kopa?
Zastanów się co ma oznaczać to mityczne odpuszczenie, które głosisz. Zajęcie się czymś innym pomoże osobom, które nie mają problemów zdrowotnych a po prostu nie potrafią się wstrzelić w owulację.
Tutaj autorka zna swój cykl, jej partner jest przebadany więc dawanie rady o odpuszczeniu jest co najmniej nie na miejscu.
Cieszę się że Tobie się udało, życzę nudnej ciąży i zdrówka
rozumiem Cię w pełni. U nas bardzo ciężka postać oligozoospermii, jak z morfologia nie wiemy, bo nie dało się zrobić. Mąż jest na suplach i lekach i czekamy do końca maja na powtórkę wyników.Cześć dziewczyny. Przypominam się : mam 31 lat, 2 lata starań, tetrazospermia u męża (99% nieprawidłowości w główce plemnika). Od stycznia bierze Profertil.
Piszę bo mi już totalnie opadają ręce, nie umiem już sobie z tym radzić (szczególnie gdy zbliża się termin okresu i po raz kolejny widzę że nic z tego nie będzie). Mam dosyć oglądania testów z jedną kreską, mam dosyć samej siebie bo je powtarzam mimo że wiem że to bez sensu.
Pytanie właściwe: jak sobie radzicie? Czy macie jakieś metody opanowania tej gonitwy myśli? Wciąż czuję się poszkodowana w jakiś sposób, choć wiem że robienie z siebie ofiary do niczego dobrego nie prowadzi tym bardziej że nie mam wpływu na jakość spermy męża...
Pytanie nr 2: czy znacie jakieś metody, które poprawiają jakość nasienia? Mąż je migdały, tak jak wspomniałam Profertil, uprawia sport nie pije nie pali, dobrze je... ku*wa nawet wodę z Lourdes pił. Ja z kolei powinnam pić wodę co napełnia źródełko cierpliwości bo już się wyczerpało![]()
Napisałaś coś co bardzo mnie ruszyło bo mam ten sam problem ze sobą - to złoszczenie się na siebie samą za chwilę optymistycznego myślenia. Ale warto nam mieć nadzieję, inaczej całkiem można zwariować i po prostu się poddać. Wiem, że to łatwo mówić ale też gram do tej samej braki i proszę nie złość się na siebie za nadzieję, jesteś na prawdę silna i nie jesteś samarozumiem Cię w pełni. U nas bardzo ciężka postać oligozoospermii, jak z morfologia nie wiemy, bo nie dało się zrobić. Mąż jest na suplach i lekach i czekamy do końca maja na powtórkę wyników.
Usłyszałam wprost od dwóch lekarzy, że nie mamy szansy na naturalne zajście w ciążę, a i tak mnie łapie czasami podejście "wystarczy jeden plemnik". Wtedy mi trochę lepiej, ale to mija i znów wraca rzeczywistość, a ja jestem na siebie zła za te chwile optymizmu. Sikam na testy, choć nie wiem po co. Jestem zła, zmęczona, smutna i jeszcze raz zmęczona.
Więc niestety nie powiem Ci jak sobie z tym radze, bo: nie radzę sobie.
Jeżeli chodzi o pytanie 2, to żadnych innych rad nie mam. Androlog widzi jakąś szanse na poprawę? Kiedy mąż ma następne badanie?
Następne badanie mamy w maju. Dam znać jak wyszło.rozumiem Cię w pełni. U nas bardzo ciężka postać oligozoospermii, jak z morfologia nie wiemy, bo nie dało się zrobić. Mąż jest na suplach i lekach i czekamy do końca maja na powtórkę wyników.
Usłyszałam wprost od dwóch lekarzy, że nie mamy szansy na naturalne zajście w ciążę, a i tak mnie łapie czasami podejście "wystarczy jeden plemnik". Wtedy mi trochę lepiej, ale to mija i znów wraca rzeczywistość, a ja jestem na siebie zła za te chwile optymizmu. Sikam na testy, choć nie wiem po co. Jestem zła, zmęczona, smutna i jeszcze raz zmęczona.
Więc niestety nie powiem Ci jak sobie z tym radze, bo: nie radzę sobie.
Jeżeli chodzi o pytanie 2, to żadnych innych rad nie mam. Androlog widzi jakąś szanse na poprawę? Kiedy mąż ma następne badanie?