Cześć:-)
Już Wam wszystko opowiadam!
W sobotę chrzciny- wszystko się udało super, Zuu była grzeczna, w kościele spała, ksiądz pochwalił. W domu też bardzo ładnie się zachowywała, ciekawa, uśmiechnięta aż do wieczora. Później karmienie i wielki mega ryk. Koszmar jakiś takie spazmy, że pierwszy raz coś takiego widziałam... dzwonię do położnej i kazała nam przyjechać do szpitala bo miała dyżur. Obejrzał nas pediatra i powiedział tak:
1. albo infekcja drug moczowych
2. nietolerancja jakiegoś składnika w mleku
3. coś nie tak z brzuszkiem
Zaleciła bebilon pepti, usg brzuszka i badania moczu. Wczoraj zbadaliśmy siuśki i nic tam nie ma, wszystkie wyniki idealne. Na usg dzisiaj weźmiemy skierowanie. Po bebilonie pepti poprawa

nie jest smaczny ale Zuzia je, nie płacze już, nie zasnosi się, zjada ładnie calą porcję, trzy godziny przerwy i znowu zjada. Zaczęła spać w dzień. Dzisiaj w nocy przespała od 8 do 6.30!!!!!!
Wczoraj porwali nas na grila na wieś. Dziecko zadowolone, cały dzień na świeżym powietrzu, oglądała, ponosili na raczkach, pospała, spacerek, drzemka, jedzenie bez problemu.
Dzisiaj idziemy do przychodni powalczyć o receptę na mleko, ze zniżka. A później jak się uda prywatnie do pediatry, żeby ją zobaczył.
Mam nadzieje, że już taka poprawa zostanie:-)
Moniu Wikunia cudna!!
Na Mikołaja się nie załapałam.
Witam wszystkie moje kawoszki, życzę miłej śniadaniowej i szydelka
