reklama

Staraczki forever!

reklama
Made, misiowe to właśnie te z nestle:tak:

Kotku, ona to w ogóle w karmieniu dzieci, to zwariowała:dry: dużo by pisać, ale to to jeszcze nic, mi włosy dęba stanęły jak niespełna 5cio miesięcznemu dziecku dała kiełbasę z grilla:dry:
 
:baffled: Kiełbasy i wędlin to ja nawet dwulatkowi nie dam :baffled:

MADE ja Kochana nie wiem co gdzie i dlaczego takie a nie inne odznaczenia mamy ... a na co nam ta wiedza??
 
Ostatnia edycja:
Kotku, no ja to tam daję, ale jak mały już miał skończony roczek:sorry2: najczęściej paróweczkę, wędlinkę raz na jakiś czas:tak: ale do parówek, to musiałam się baaardzo przemóc, bo swego czasu nie byłam za tym, aby w ogóle Mu podawać:-p ale znalazłam sokołowa:-p
ale 5cio miesięcznemu nie mieści się mnie w głowie podać kiełbachę:dry::baffled:
 
Ja konserwowanemu mięchu mówię nie od dawien dawna :sorry2: Rozumiem tylko świeże, nieprzetworzone, ale ze względu na motylice, priony itp. itd. mam jakiś generalny niesmak do mięsa :sorry2:
No a mieszanki do karmienia prosiaków i krowiaków i kuraków też jakby mnie przerażają z lekka :-p
 
Kotku, ja za bardzo nie wnikam, bo bym przestała cokolwiek kupować:-p póki co wierzę składowi i na tym kończę:-p

a gdybym miała możliwość dostania takiej szynki czy polędwiczki jak mój tato robił, to Miki by jadł codziennie hahaha:-D
świniak od znajomego ze wsi- nie karmiony byle czym:tak: a szyneczki i polędwiczki wędzone nie pamiętam na jakim drzewie, oczywiście w dymie baaardzo długo:tak: i do tego mieszanki przyprawowe:sorry2: to się nazywała wędlinka:-p normalnie aż mnie ślinka pociekła hahaha albo kiełbaska chuda...:-p mmm...
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry