reklama

Staraczki forever!

Łyżeczki boskie! A piszą bzdury na opakowaniu.Kleik siem czyni tak, jak budyń - najpierw w zimnej, albo letniej wodzie rozrabia, a potem podgrzewa, albo inaczej :P - wsypuje się do butli miarki kleiku, zalewa butlę do połowy wrzątkiem i trzepie, trzepie i trzepie tom butlom (w tym czasie pryska przez smok pod ciśnieniem, więc trzeba zważać na kierunek trzepania!) Potem czekam z pół minutki, aż mi się ten kleik/kaszka "zagotuje", po czym dolewam do pełna zimnej wody :)) Wychodzi zawsze znakomicie i bezgrudkowo :D Też powinnam opatentować!
 
Ostatnia edycja:
reklama
hej :)

ale jestem spiacaaaaa
kiedy te koszmarne nocki sie skoncza ?? :szok::angry:


Asionek ty nie zazdraszczaj;)) dawno takiej nocy u nas nie było...dziś już położyliśmy maluchy spać a mała

się budzi...ech te dzieci, nie wiem kiedy się wyśpimy;)

no wlasnie kiedy ?????????????? jejku ja chce chociaz jedna noc w tyg. normalna , to chyba nie za duzo ? :)

Asionek, z tego co wywnioskowałam, to Dagmara, to chyba Made;-)
.

no wlasnie tez tak dumalam sobie :)



gdzie Made sie podziala ? wie ktos ?


Kocurek i jak ciacho ??

Rureczka juz wprowadzasz jedzonko ??
jak mala pluje to moze jeszcze nie jest gotowa ?
a plamy z marchwi dobrze na sloncu schodza :) albo wrzatek i vanich

Poczek nudz sie nudz jak cos ja z checia sie zamienie :)))


ogladam prawo agaty i chyba ide spac ..
 
Myślałam, że nie uda się mnie wpaść wieczorkiem, ale dałam radę:-)

Kuotku, no gdybym nie weszła, a Poczek by urodziła, to niestety- dowiedziałabym się jako ostatnia:crazy:

Rureczko, my też zaczynaliśmy od marchewki;-)i Mikołaj też pluł, bo przecież dzieć przyzwyczajony jest do mleczka:tak:po iluś próbach już nie pluł;-) co do plam, od razu zapierałam, a potem polewałam vanishem, żeby sobie tak poleżały:tak: Potem przepłukiwałam- schnęły i się zbierały. Jak już się uzbierała partia prania, to zawsze na ok pół godziny do godziny wszystkie ciuszki namaczałam w vanishu w misce:-p:tak: a co do kleiku/kaszek nie wypowiem się, bo mi zawsze wychodzi:sorry: ale to tylko dlatego, ze ja podaję wyłącznie w miseczce i nie ma problemu z rozrobieniem;-)
Poczku, z tą dietą Maluszka, to różnie jest. Ja tam trzymałam się swojej intuicji:sorry: jakoś do końca nie ufam lekarzom, a już tym bardziej książką z poradami:sorry: no cóż, taki ze mnie już typ...:zawstydzona/y:


A ja, wychodząc na spacer chciałam Małemu skleić autko:sorry: żeby to sobie leżało w spokoju jak nas nie będzie i co? Super glue było troszkę zaschnięte i gdy mocniej nacisnęłam, to sporo tego cholerstwa "wystrzeliło" mi na dłoń:baffled: dobrze, że Mikołaja nie było obok...
ale co się namęczyłam, to moje, nigdy więcej dziadostwa nie kupię:wściekła/y:
tak mi się w skórę wkleiło, że po ok 10 minutach zaczęło mnie boleć i piec... myślałam, że bez lekarza się nie obejdzie, ale męczyłam się 45 minut zaciskając zęby i na szczęście udało się... ale po dziadostwie do tej pory mnie to miejsce piecze...:baffled: no i prze to spacer się opóźnił...

ale na spacerze, moje dziecko, to normalnie dusza towarzystwa:-D poszliśmy do parku kaczki karmić, a tam festyn parafialny:eek: no ok, kaczki nakarmione,a moje dziecko tańczy w wózku i chce wyjść:sorry: jak Go wyciągnęłam poszedł sobie prawie pod scenę, w tłum, a idąc kołysał się na boki i kręcił główką:-D:-D Słodziak mój kochany:-) żebyście widziały jak to zaje***cie wyglądało:sorry::laugh2:

A z rana mnie nie będzie na kawce:sorry: Jadę na rozmowę, po rozmowie, albo przed muszę jeszcze jedną sprawę załatwić. I z rana zobaczę jak Małego siusiak, bo na wieczór, gdybym miała wykupiony biseptol, to bym Mu podała... w dalszym ciągu lecimy na rivanolu... ale jak będzie taki jak na wieczór, to wracając umówię się z kuzynką, żeby podeszła z Małym pod przychodnię i zajrzymy już do "naszej" pani doktor... wolę żeby ona jeszcze rzuciła okiem... zanim podam Mu ten biseptol...
to chyba na tyle...
a nie! Jak Mikoś wstanie jadziemy do Maciusia, także zajrzę tylko w południe jak Mały będzie spał:tak:
 
Ostatnia edycja:
Ja tylko, żeby sprawdzić, co z POCZKIEM i znikam suszyć włosy i się zbierać. Dziś kolejna nieprzespana noc, ale ta zdecydowanie najgorsza - caaaałą prawie noc (dla mnie całą), bo od 23 do 5 Ola nie mogła spać i marudziła i sapała i rzucała się. Panadol nie pomógł :// Ale nie jest źle ;) Odespałam już tą początkową, wielomiesięczną masakrę i teraz możemy robić powtórkę z rozrywki :D :////
 
Ostatnia edycja:
Dobry:0

Poczek rodzisz????

Mało mnie bo czasu dziś koszmarnie mało:((( Pracy dużo i ogarnąć się muszę.... mam nadzieję ze dam rade być później...
Nocka okropna ale 3 czwórki juz mamy więc to pewnie to...

Miłego dnia:)
 
Kotku, Monia łącze się w bólu, u nas też dziś kiepsko :/ Zuu tylko zacznie postękiwać przez sen a ja nie wiedzieć czemu się budzę... ona tego wcale głośno nie robi a mi się zawsze oko otworzy:dry::dry::dry:


Poczku w razie akcji P pisz na whatsappie :-D
 
reklama
Bry ponownie :) Dzisiaj nie było spacerowania i zakupowania osiedlowego, bo Ola ma..... katar :sorry2: A to nowość :sorry2: Chyba wyszło nienoszenie czapy. Dziś zresztą też ściągała od razu :/

KAWA nr 2 :-)

POCZEK nie rodzisz??? :eek: Łeeee....:-p

MONI ogarniaj ogarniaj... :tak:
Nie tylko Ciebie mało ostatnimi czasy :dry: MADE jest usprawiedliwiona, ale reszta???? LILI remontuje, no dobra, ale reszta????!!!!!
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry