reklama

Staraczki forever!

reklama
hello :)

u nas nocka nawet , nawet czyli pobudki , ale ja juz nawet ich nie pamietam hehe , jestem tak zmeczona , ze wszystko robie przez sen ..

rano S zabral mlodego zebym mogla odespac troche , spie i slysze Nat wola , otwieram oczy dziecko pod lozkiem siedzi i sie patrzy na mnie , wolam S cisza .. mysle w WC jest
wolam znowu cisza ... poszlam do salonu , S spi na podlodze :szok:
dobrze , ze Nat nic nie zrobil sobie :/ jedyne co to takie groszki duze twarde podobne do M&M zjadl :szok::cool: i rozlupal je wiec wszedzie to bylo , a najwiecej na bialej kanapie :cool2:
dzieki bogu , ze sie nie zadusil tym
faceci :wściekła/y::wściekła/y:



Ja tylko, żeby sprawdzić, co z POCZKIEM i znikam suszyć włosy i się zbierać. Dziś kolejna nieprzespana noc, ale ta zdecydowanie najgorsza - caaaałą prawie noc (dla mnie całą), bo od 23 do 5 Ola nie mogła spać i marudziła i sapała i rzucała się. Panadol nie pomógł :// Ale nie jest źle ;) Odespałam już tą początkową, wielomiesięczną masakrę i teraz możemy robić powtórkę z rozrywki :D :////

moze nasze pociechy do jakiegos klubu niespiacych , wiercacych zapisac ?
ja to sie zawsze pocieszam rano jak czytam , ze nie tylko Nat zostal z beznadziejnymi nockami :confused:
zdrowka dla Oli !! widze tez dobrze sie trzymacie :) u nas raz jak maly mial miesiac i na lotniskach i dworcach bylismy zalapal katar , a tak okaz zdrowia , odpukac !!!

A ja, wychodząc na spacer chciałam Małemu skleić autko:sorry: żeby to sobie leżało w spokoju jak nas nie będzie i co? Super glue było troszkę zaschnięte i gdy mocniej nacisnęłam, to sporo tego cholerstwa "wystrzeliło" mi na dłoń:baffled: dobrze, że Mikołaja nie było obok...
ale co się namęczyłam, to moje, nigdy więcej dziadostwa nie kupię:wściekła/y:
tak mi się w skórę wkleiło, że po ok 10 minutach zaczęło mnie boleć i piec... myślałam, że bez lekarza się nie obejdzie, ale męczyłam się 45 minut zaciskając zęby i na szczęście udało się... ale po dziadostwie do tej pory mnie to miejsce piecze...:baffled: no i prze to spacer się opóźnił...

ale na spacerze, moje dziecko, to normalnie dusza towarzystwa:-D poszliśmy do parku kaczki karmić, a tam festyn parafialny:eek: no ok, kaczki nakarmione,a moje dziecko tańczy w wózku i chce wyjść:sorry: jak Go wyciągnęłam poszedł sobie prawie pod scenę, w tłum, a idąc kołysał się na boki i kręcił główką:-D:-D Słodziak mój kochany:-) żebyście widziały jak to zaje***cie wyglądało:sorry::laugh2:

A z rana mnie nie będzie na kawce:sorry: Jadę na rozmowę, po rozmowie, albo przed muszę jeszcze jedną sprawę załatwić. I z rana zobaczę jak Małego siusiak, bo na wieczór, gdybym miała wykupiony biseptol, to bym Mu podała... w dalszym ciągu lecimy na rivanolu... ale jak będzie taki jak na wieczór, to wracając umówię się z kuzynką, żeby podeszła z Małym pod przychodnię i zajrzymy już do "naszej" pani doktor... wolę żeby ona jeszcze rzuciła okiem... zanim podam Mu ten biseptol...
to chyba na tyle...
a nie! Jak Mikoś wstanie jadziemy do Maciusia, także zajrzę tylko w południe jak Mały będzie spał:tak:

tez kiedys sie tak skleilam :/ masakra pozniej jakie palce mialam :cool2:

Mikos slodziak widze niezly jest :) Nat ciagle i do wszystkiego tanczy :)
bylo nagrac filmik :)))

:cool2:

Remi już w ŻłoPku...:sorry2:

Murzynek wyszedł elegancko, koleżanki nie mogły się nachwalić :zawstydzona/y: ale, ale odłożyłam KAWAŁEK dla Was :-p:-D

zostalo cos jeszcze dla mnie ? :)))


Poczek jak dzisiaj ? mama dala pospac ? :)))


oki na 13 ide do fryca juz sie boje , ale trzeba bo wlosy mam juz tak dlugie jak nigdy :)))
 
Kuotku, jedna załatwiona, a ta pierwsza, w środę znów mnie czeka, bo dziś nie było prezesa:confused2:

Asionku, mi ostatnio przymknęło się oko i moje dziecko obudziło mnie wielkim trzaskiem:sorry2: no co? Miotła Mu upadła, bo chciał pozamiatać:-D a jak wstałam, to w szoku byłam, gdyż me oczy ujrzały porozsypywaną kaszkę (chyba chciał pozamiatać, żeby mama nie widziała hahaha) po podłodze, rowerek wysunięty na pokój a na środku pokoju jeździk:sorry2:
a palce też już miałam nie raz sklejone, ale w tym wypadku, spora część psiknęła mi na dłoń... wrr...
 
ech do duszy to wszystko...

nie śpimy już dwie nocki praktycznie, małej wyłażą 4 i przeziębienie od brata złapała...katar i gardło tragedia, już wczoraj myśleliśmy o 21 czy ją na IP nie wieźć bo nie wiedzieliśmy jak sobie z nią poradzić, najgorsze/najlepsze? jest to,że nie da się mi wziąść na ręce, tylko tata, więc mój mąż ją cały czas nosił, ja spałam dziś na materacu, mała z tatą, chyba dziś wybierzemy się kupić łóżeczko turystyczne, widziałam fajne na tablicy.pl, tak się wahamy i wahamy ale na 'takie nocne' atrakcje i wyjazdy do rodziców się przyda....dziś jeszcze po południu do pediatry, czy nie trzeba czegoś więcej do leczenia.
rano byłam z dziećmi u ortopedy, zero organizacji w przychodni i gdyby nie uprzejmość ludzi w kolejce to jeszcze teraz siedziałabym tam i czekała...albo ludzie mieli już dość krzyków Daniela i Mai;)???bynajmniej Daniel lekko koślawi stópki, potrzeba nam tylko wkładek na zamówienie i ćwiczyć z nim chodzenie na palcach i piętach, oraz zewnętrznych krawędziach stópek- ortopeda bardzo fajny gość;)

a żeby nie było tak fajnie, to się prawie zataczałam idąc i wracając, bo też mnie złapało cholerne przeziębienie, tylko u mnie to się zawsze kończy zatokami, mój mąż zresztą też chory...nie ma to jak chorować razem

na szczęście obiadek z wczoraj-rosół i gołąbki, tylko chyba będę musiała wyjść później do sklepu bo nie mam chleba na jutro i jeszcze paru rzeczy, ale to jak Maja śpiąca w wózku się wyśpi i obiadek zjedzą...nie ma co, pracowity dziś dzień...a i jeszcze pan po czynsz przyjedzie;)) muszę go zmolestować o łazienkę....

pozdrawiam kobietki
 
ASIONKU i EWCIU To wszystko jest nic w porównaniu z armageddonem jaki robi Ola jeśli ma w zasięgu przedmioty mobilne :dry:
Wszystko w mgnieniu oka wyciąga, wykłada, ściąga, przewraca, wyjmuje, zdejmuje (skarpetki swoje też) - opróżnia szuflady, szafki, stoliki, zabawki z pojemników i pudeł.... a ja tylko cały dzień układam i składam te manele do kupy :-p


PAULINA no nieciekawie dość z tymi choróbskami... Teraz mieszkacie sami, to i obowiązków więcej, trzymaj się!
 
Ostatnia edycja:
Paulina, obyście szybko wyzdrowieli!!!
Kuocie, u nas z szuflad z bielizną, póki co mały wyrósł:tak::sorry2:
ale jeszcze parę miesięcy temu jak się dorwał, to też łaziłam i zbierałam:sorry2: najlepsze było jak po całym mieszkanku poroznosił:sorry2: i jeszcze następnego dnia gdzieś coś znalazłam:sorry2: ale szafki i szuflady w kuchni, to w dalszym ciągu Go kręcą...


No nic, kawka wypita, będę się zbierać ogarnąć mieszkanko:tak: bo potem wyruszamy do Maciusia i nie wiem o której będziemy z powrotem...
 
dzięki Kout, no trzeba jakoś dać radę, pocieszam się,że przeziębienie długo nie trwa...taką mam nadzieję, wypiłam kawkę, zjadłam kawałek placuszka więc może od takiej ilości cukru dam radę kuchnię ogarnąć

a jeśli chodzi o dziecięce porządki- ja już sprzątanie w ciągu dnia ich maneli sobie darowałam...ogarniam wszystko wieczorem ;)) a dziś Maja chciała Panu ortopedzie nawet posprzątać;)) w szafkach;))) bo w kuchni ma już taką jedną szafkę 'do rządzenia';))

oki, pediatra na 14.30- nie ma co idę sprzątać bo się nie wyrobię z moim podejściem dzisiaj;)
 
Paulina kurcze strasznie współczuje choróbska:(( Najbiedniejsza Majeczka w tym wszystkim bo i ząbki jeszcze... I ciesz się że do taty tylko chce...\
Wiki ma w takich chwilach fazy TYLKO MAMA...... i to bardzo boli jak tak się tuli a ja ją dłużej noszę...
ale tak czy siak straszne to jak dzieci chorują a do tego człowiek taki wymemłany i zająć się nimi porządnie nie może...

Asionek chyba każdy facet to zaliczył... ja kiedyś się kąpałam i młoda juz spała i nagle słyszę że strasznie płacze (ona usypia ok 20 i z reguły zanim ja się położę to jedną pobudkę ma i sama w pokoju jest i wtedy trzeba do niej podejść). Ale myślałam że poprostu tatuś nie może jej uspokoić więc kąpałam się dalej... Ale jak już dłuższy czas płakała to wyszłam i co?? Tatuś spał na podłodze w dużym pokoju a dziecko siedziało w łóżeczku w sypialni samo i płakało...
 
reklama
Haha asionku :-D Mama dala pospac. Jest lepiej:tak:


Na 15 mam ktg i wizyte u gina. Czymajcie kciuki! Wychodzimy juz teraz jeszcze jakies male zakupy zrobic.


Doczytam co u was wieczorkiem.

Czy u made wszystko ok?! Rozumiem, ze nie ma neta ale czy wszystko u niej ok?!
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry