ja pzepraszam, ze tak o sobie tylko i polslowkami...
PAULINA! WSZYSTKIEGO NAJ! ZDROWKA PRZEDE WSZYSTKIM ALE TEZ SLONCA KAZDEGO DNIA!
u nas dzis intensywnie. i nie mam wcale na mysli kooooop i dwoch sikow smierdzacych. przed poludniem byla polozna zwazyc, pobrac krew z pietki i pogadac a pozniej poszlysmy na pierwszy spacer do pediatry na badania, ktore zrobiliby w szpitalu gdybysmy tak szybko nie uciekly. wszystko z zosia ok oprocz tego, ze w szpitalu zle ja zmierzyli i wcale nie ma 51 cm tylko... 50. Wszyskie ubranka sa za duze

no i chyba skonczyl sie problem wagowy. od wczorajszego wazenia przbylo uwaga! 100 g!


mleko mi sie leje strumieniem wartkim po ubraniach, ona pieknie ssie a potem pieknie pierdzi i kupka. slad po proznociagu juz prawie zniknal (podobno uzyli jakiegos najnowoczesniejszego, co sie nazywa kiwi i nie robi guzow ani czegostam). Nie ukrywam, ze konsekwencje proznociagu troche mnie strasza, choc pediatra zapewnial, ze przy starych odkurzaczach jakies tam problemy czasem byly ale przy tym kiwi nie ma sie o co martwic.
Porodu nie opisze w trzech slowach ale zaczelam wczoraj sama dla siebie psisywac, co sie dzialo i jak skoncze to streszczenie wam wysle
ZIZI ty tego lepiej nie czytaj.
zgredek sie budzi, mam nadzieje, ze zglodnialy, bo prawa piers mi zaraz wybuchnie.
oooooo syrena wlaczona!