reklama

Staraczki forever!

reklama
Liluś pięknie masz:))) ale nurtuje mnie pytanie - czy te cudne maskotki tak codziennie ustawiasz:eek::eek: czy dzieciaki ich nei ruszają????? Bo my ostatnio w fazie ruszania WSZYSTKIEGO z półek i mam już paranoję jak codziennie ustawiam lalki i misie i książeczki. wczoraj przestałam....
I jakie najgorsze za mną???? panna o 4 łazi po mnie na cyca... dziś mnie obśliniła buziakiem na pobudkę bo wredna matka nie chciała oczu otworzyć....

Ja nie jestem przeciw smokowi ani kciukowi:) Kciuka się boję,a co do smoka to uważam że z głową trzeba dawać bo znam rodziców których dzieci całe dnei miały smoczka w buzi....
 
A propos cyca, to nie daję od pół roku, a mała ciągle mi tam grzebie ręką, szczególnie gdy pije z butli, poza tym co chwilę się na mnie rzuca i przysysa do szyi, albo niżej, albo gryzie :eek:

hehe no bez kitu male ssaki :)))

Asionku Iwa nie miala smoka, butli , slomki , nie pila mm nawet jesc za wiele nie chciala stalych posilkow, ogolnie ciezko z nia bylo. po odstawieniu cyca przez piewien czas( nie pamietam ile) nie pila mleka wcale , jadla jogurty, ser i pediatra stwierdzila ze to wystarczy. potem zaczela mic mleko ale juz nie MM tylko takie normalne jak my.

a i jeszcze jedno Iwa potrafila w nocy budzic sie nawet po 7 razy zeby sobie pocycac ( nie nazwe tego jedzeniem po przyssala sie na 5 min i spala z cyckiem w buzi)i otoz pomimo mycia zabkow rozprzestrzenila sie u niej prochnica i nie mala nie ma juz 3 zabkow przednich. dentysta stwierdzil ze nic z tym nie zrobi po jest za mal ai tak pokoleji tracimy zabki, mam tylko nadzieje ze stale zabki beda normalnie wychodzic bo to ze bedziemy jezdzic po ortodatach to juz pewne

Kocie Iwa tez dlugo grzebala mi jeszcze w cyckach po odstawieniu od cyca:tak:

no widzisz u nas robi sie podobnie :/ zamiast lepiej to kurcze gorzej jest i wsumie bywaja noce , ze spi od 3 z cycem w buzi i co chwile sie budzi i skacze ... dlatego mam dosc ile mozna ? ja niewyspana , maz tez nie i Nat watpie zeby sie wyspypial ...
nic jeszcze ten mieiac przetrwamy jakos i finito !! nie ma zmiluj bedzie walka :) mam miesiac zeby sie z ta mysla oswoic i zebrac sily :)))
pewnie u nas z jedzeniem bedzie podobnie , chociaz u nas w dzien cyca nie ma i jakos sie nie upomina , je ladnie wszystko , za to noca ...

juz wiem , ze przy 2 bablu butla od poczatku bedzie , cyc jak melko bedzie tez , ale kamrienie mieszane !!

H

W każdym razie co do cyca powiem tak - Maciuś mi się budził co dwie godziny i że ja do niego wstawać musiałam to byłam tak wymęczona, że szok....Już nie będę pisać jak było, ale byłam bardzo kłótliwa i nieszczęśliwa. Tak więc jak miał 10 miesięcy powiedziałam DOŚĆ! Obudził się o 22 na cyca, a ja dopiero co zasnęłam...nie miałam siły wstać....odwlekałam więc moment wstania około 10 minut. I wtedy o dziwo Maciuś położył się i zasnął! SZOK! :szok: Plusem na pewno było to, że spał sam u siebie w łóżeczku....Jak się obudził o 24 znowu do niego nie podeszłam...Udało się...2 w nocy znowu to samo....O 4 się zlitowałam i już dałam cyca. Wyznaczyłam sobie, że do 4 będę go tak trzymać, a potem dam mu cyca, bo na pewno głodny już....No i w 2 noce nauczył się spać do tej 4! Ale byłam w szoku! Potem zamiast cyca dałam MM i też wypił - no bo on właśnie bardzo lubił mleczko z butli...Potem żałowałam, że tak rano dawałam mu to mleko, bo on do prawie 3 roku życia budził się na to mleczko - ale potem była to 5-6, więc nie było źle...

Z Martynką będzie gorzej, bo ona śpi ze mną i nie mogę do niej nie podejść jak chce cyca. Bo to ona włazi na mnie...Poza tym najgorsze jest to, że mi żal odstawiać cyca!!!!!! :szok::szok: Chciałabym karmić, ale maks 2x w nocy - a to widzę może być marzeniem ściętej głowy!

Co do rzucania - Ewciu, Asionku - to przejdzie kiedyś! Maciuś też jak skończył pić to od razu rzucał buteleczką...Nie zasnął też dopóki nie wyrzucił wszystkiego z łóżeczka....Ale potem to minęło...Na pewno warto zwrócić uwagę dziecku, że nie wolno rzucać. Ale ono i tak będzie to robić, bo to fascynująca czynność dla takiego szkraba :-p

i nie plakal ?? zlote dziecko hehe , Nat to walczyc napewno bedzie ... kiedys spokojnie bylo cyca nie dalam zedl dalej spac , a czym starzy tym gorzej dlatego nie chce tego przeciagac , boje sie , ze pozniej bedzie jeszcze gorzej o ile to mozliwe :/
no rzucanie najlepsza zabawa :)))

Pokażata te dywany!!!!!! Kocurku jaki dywan? Ty mnie IKEĄ nie szczuj proszę!!!!!!! Ślinotok mam!

Rureczko zmartwiłaś mnie - ja też mam włochaty dywan...Ale kupiłam najtańszy - z góry wiedząc, że pewnie za 2 lata go wywalę....
Zobacz załącznik 513344Zobacz załącznik 513345Zobacz załącznik 513346

ale slicznie !! dywan bardzo mi sie podoba i kolor super :)))


oki Nat spi o dziwo poszedl spac sam znaczy tata chwile z nim byl widocznie padniety i ja sie waham czy klasc ie czy nie ??
 
Kocurku to panele - nie rolety :-) Moje oczko w głowie!

Moniu dzieciaki mają tyle zabawek niestety, że akurat to, co jest ustawione po prostu stoi dla ozdoby. Nie układam tego, a dzieci nie dosięgną. No i w ogóle mam zwykle nieład wszędzie, bo nie da się z Wami pisać i sprzątać w jednym czasie hehe ;-)
 
Asionku najgorsze jest to, że ja przy drugim też byłam pewna, że smoka dam od razu i karmienie na noc będzie butlą z MM...I co??? I DOOPA BLADA! :angry::wściekła/y::wściekła/y::wściekła/y::wściekła/y:

Aha a Maciuś płakał - a jakże! Ale nie wył tak przeraźliwie jak Martynka....
 
MONI z głową, a jakże! :-)
Z głową wszystko powinno się robić w sumie...:sorry: a nie ulegać złudzeniom, mitom, przesądom.... eee znowu mnie ponosi gdzieś za daleko :eek: Wróćmy do tematu dywanów - ja ostatnio wyprałam dywanik z Oli pokoju i mi się pofałdował :dry:
 
moniu kochana tak kazdemu cos napisalas a co u Ciebie?
jak sie mieszka 1600 km od rodziny to nie takie proste. siostra byla teraz na dlugi weekend i juz. na studiach juz ciezej sie zrywac niz ze szkoly. mama byla u nas miesiac i musiala wziac z tej okazji bezplatny urlop.
A Zosia chyba ruch lubi po prostu. w ciagu dnia spanie w lozeczku nie sprawia zadnego problemu. Ja mysle, ze ona w ciagu dnia nie okazuje zadnego stresu ani szoku a wrazenia z calego dnia sie zbieraja i kumuluja wieczorem. A! a w lozeczku nie spi plasko tylko na poduszce antyrefluksowej, czyli tak pod katem.




jesli chodzi o smoczek i kciuk, to uwazam, ze dorosli wymyslili sobie, ze to jakis wstyd, nie wypada a tak naprawde nikomu to ssanie krzywdy nie robi, wrecz przeciwnie. oczywiscie wszystko w granicach rozsadku. tak samo jak kieliszek wina wieczorem do obiadu kilka razy w tygodniu ok ale juz kilka butelek dziennie to za duzo. ja jestem mocno korczakowa (mam nadzieje, ze mi zostanie w miare jak Zosia bedzie rosla, choc to pewnie trudne) i mysle, ze ksoro my dorosli sobie znajdujemy rozne uspokajacze to czemu dziecku odbierac?? smoczek jest o tyle niebezpieczny, ze sie nim dziecko zapycha z byle powodu. ja juz to widze u siebie i sie na siebie wsciekam. a gdybym nie dala smoka, to juz by sie nuaczyla ssac kciuk i by sobie ssala wtedy kiedy chce i potrzebuje a nie wtedy, kiedy matka ma ochote na cisze. Kciuk daje dziecku niezaleznosc i kontrole nad wlasnym cialem i emocjami a smok jest nadany z gory, wypada i mozna dziecku zabrac. W ksiazce "pierwszy rok zycia dziecka" jest to super opisane. Ja zaluje, ze bylam slaba i dalam smoka. A odzwyczajanie od kciuka... moim zdaniem dziecko samo przestanie w ktoryms momencie, trzeba powoli, nic na sile, bo tak jak napisalam krzywdy to nikomu nie robi.


a wiolu! moja siostra miala od picia mleka z butli i zasypiania z butla w buzi mega prochnice na mleczakach. Czesc byla leczona, czesc nie. Jak wyrosly stale zeby to juz bylo super. a co do wad zgryzu. ja nie ssalam ani smoka, ani kciuka dlugo a zgryz mialam masakryczny, bez stalego aparatu sie nie udalo.
i tez nie wydaje mi sie, zeby lil emocjonalnie zareagowala . zwalam nieporozumienie na zmeczenie i nadchodzaca zime :) kazdy ma swoje poglady i argumenty. dyskutowac jest fajnie, bo zawsze sie czlowiek czegos nowego dowie.




lil! a j lecialam przez te strony i czekalam gdzie mi tu skapnie! :(


rureczko! nie zalapalam sie na pultynke! wyslij mi na wa :)




a ja przezylam szok wieczorem!!! w bujaczku spala do wpol do pierwszej! i wcale nie bujalam! od 23 spalam! obudzila sie potem na jedzenie (2h po czasie!), jadla 10 minut intensywnie i od razu zasnela to ja sru do lozeczka. Po 2 godzinach znow sie obudzila, jadla intensywnie 10 min i zasnela i tak do 5 spala a potem juz tylko ze mna na kanapie, bo niby spala ale juz kupy produkowala i sie wila niespokojnie. czyli suma sumarum spala od 21 do 5 z dwiema 10 minutowymi przerwami. Normalnie mam dzis dobry nastroj! teraz ma swoja poranna drzemke, wiec lece pod prysznic i potem ruszamy na poczte, do apteki i do sklepu na chwilke.


Jesli w ciagu dwoch dni bujanie jej sie nie znudzi, to kupuje samobujajaca hustawke. skoro tak lubi to kurka wodna!




lil! jaki u Ciebie jest porzadek!! sliczne te rolety i poleczki z zabawkami! i dywan tez fajny :) ja nie znosze dywanow ale chyba cos kupimy kiedys, zeby zosia miala sie gdzie bawic. pewnie jeden do jej pokoju i jeden do duzego. kurz sie bedzie tylko zbieral ;/
 
O TAK! ASIONKU popieram i polecam karmienie mieszane :tak: Chociaz u nas przez pierwsze dwa miesiące tylko dopajałam małą wodą właściwie, a potem też mleka mało dostawała, może jedną, dwie butle po 30ml, ale i tak butlę pokochała:)
 
E tam kurz Poczku! :-p A zresztą kurz to samo zdrowie, alergie przez to niestraszne! Podobno :sorry:

U mnie dywan i chodnik tu i ówdzie ratuje sytuację, bo właśnie ogranicza produkcję psich kłaków, to są jedyne miejsca wolne od sierści, Bilon mam zakaz włażenia i jakoś kłaki tez w miarę ten zakaz respektują:)
 
Ostatnia edycja:
reklama
Dobra -------> sypialnia. Ale jeszcze nie do końca zrobiona...I firanki też troszkę do przerobienia...

Zobacz załącznik 513353Zobacz załącznik 513354Zobacz załącznik 513355Zobacz załącznik 513356

Poczku porządek jest tylko za zdjęciach :-p;-)

A że Ci nic nie skapnęło to wina tego, żem teraz w wielkim smutku z powodu smutku Wioli - mej ukochanej...Tęsknię za jej buziaczkiem i skupić się nie mogę....:zawstydzona/y::-(

A co do kciuka to tę samą książkę czytałyśmy ;-) Tak samo uważam! Ale oczywiście zgadzam się też, że są niebezpieczeństwa związane ze zbyt długim ssaniem kciuka....Moja ciocia ma takie krzywe zęby, że szok....Także każda strona ma swoje racje! No ale u mnie dzieci jak do tej pory same naturalnie zrywają z wszelkimi tego typu nawykami i dlatego nie jest to dla mnie problem...

A co do dywanów nie myśl o kurzu - chociaż ja Cię rozumiem...W starym mieszkaniu miałam wykładzinę po poprzednich mieszkańcach...często lądowało tam wylane mleko, parę razy kot się zsikał, parę razy dzieci....soczki, jedzenie, herbatki....nie szło tego niestety wytrzepać...i jak dzieci mi tak siedziały i się bawiły to brrr.....no ale cóż...podobno takie rzeczy dobrze wpływają na odporność ;-):-)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry