reklama

Staraczki forever!

reklama
juz wiem hehe


Rureczka Zuzia cudna i jaka pucusia :))))

Wiola u nas wlasnie tez kurka nie ma smoka nie ma kciuka nie ma butli i niby fajnie , ale jednak jest ciezko i to bardzo .... takze dobrze wiedziec , ze ktos tez mial takie dziecie i dal rade :)))
 
W razie czego mogę poręczyć głową yyy albo inną częścią za to, że LILI nie zinterpretowała zdania WIOLI w sposób negatywny :-p WIOLA spoko LILI luz! To jest dyskusja, a poglądy mamy przeróżniaste i nie ma powodu, żeby ich nie prezentować :-)
 
A propos cyca, to nie daję od pół roku, a mała ciągle mi tam grzebie ręką, szczególnie gdy pije z butli, poza tym co chwilę się na mnie rzuca i przysysa do szyi, albo niżej, albo gryzie :eek:
 
Asionku Iwa nie miala smoka, butli , slomki , nie pila mm nawet jesc za wiele nie chciala stalych posilkow, ogolnie ciezko z nia bylo. po odstawieniu cyca przez piewien czas( nie pamietam ile) nie pila mleka wcale , jadla jogurty, ser i pediatra stwierdzila ze to wystarczy. potem zaczela mic mleko ale juz nie MM tylko takie normalne jak my.

a i jeszcze jedno Iwa potrafila w nocy budzic sie nawet po 7 razy zeby sobie pocycac ( nie nazwe tego jedzeniem po przyssala sie na 5 min i spala z cyckiem w buzi)i otoz pomimo mycia zabkow rozprzestrzenila sie u niej prochnica i nie mala nie ma juz 3 zabkow przednich. dentysta stwierdzil ze nic z tym nie zrobi po jest za mal ai tak pokoleji tracimy zabki, mam tylko nadzieje ze stale zabki beda normalnie wychodzic bo to ze bedziemy jezdzic po ortodatach to juz pewne

Kocie Iwa tez dlugo grzebala mi jeszcze w cyckach po odstawieniu od cyca:tak:
 
Hehe Kocurku dziękuję Ci za wsparcie głowne :-p Mi się wydaje, że w naszych wypowiedziach trudno przekazać emocje i czasem ktoś może coś źle zinterpretować. W każdym razie Wioluś z całej dyskusji wynika, że większość jest przeciwna kciukowi - a ja chciałam powiedzieć, że jestem za kciukiem. A każdy i tak zrobi jak uważa. Ja emocjonalnie do kciuka podchodzę tylko jak myślę o mojej jednej cioci, która swoim dzieciom ręce wiązała do szczebelków łóżeczka, żeby kciuków nie ssały. Wtedy to mi się nóż w kieszeni otwiera! A tak poza tym to jest pełen luz i miłość jak za czasów hippisowskich! ♥♥♥♥♥ Daj pyska!

A w ogóle to straciłam cały wątek, co komu miałam napisać...Więc jednak nic się nikomu nie skapnie :-p:-p

W każdym razie co do cyca powiem tak - Maciuś mi się budził co dwie godziny i że ja do niego wstawać musiałam to byłam tak wymęczona, że szok....Już nie będę pisać jak było, ale byłam bardzo kłótliwa i nieszczęśliwa. Tak więc jak miał 10 miesięcy powiedziałam DOŚĆ! Obudził się o 22 na cyca, a ja dopiero co zasnęłam...nie miałam siły wstać....odwlekałam więc moment wstania około 10 minut. I wtedy o dziwo Maciuś położył się i zasnął! SZOK! :szok: Plusem na pewno było to, że spał sam u siebie w łóżeczku....Jak się obudził o 24 znowu do niego nie podeszłam...Udało się...2 w nocy znowu to samo....O 4 się zlitowałam i już dałam cyca. Wyznaczyłam sobie, że do 4 będę go tak trzymać, a potem dam mu cyca, bo na pewno głodny już....No i w 2 noce nauczył się spać do tej 4! Ale byłam w szoku! Potem zamiast cyca dałam MM i też wypił - no bo on właśnie bardzo lubił mleczko z butli...Potem żałowałam, że tak rano dawałam mu to mleko, bo on do prawie 3 roku życia budził się na to mleczko - ale potem była to 5-6, więc nie było źle...

Z Martynką będzie gorzej, bo ona śpi ze mną i nie mogę do niej nie podejść jak chce cyca. Bo to ona włazi na mnie...Poza tym najgorsze jest to, że mi żal odstawiać cyca!!!!!! :szok::szok: Chciałabym karmić, ale maks 2x w nocy - a to widzę może być marzeniem ściętej głowy!

Co do rzucania - Ewciu, Asionku - to przejdzie kiedyś! Maciuś też jak skończył pić to od razu rzucał buteleczką...Nie zasnął też dopóki nie wyrzucił wszystkiego z łóżeczka....Ale potem to minęło...Na pewno warto zwrócić uwagę dziecku, że nie wolno rzucać. Ale ono i tak będzie to robić, bo to fascynująca czynność dla takiego szkraba :-p
 
Ło matko ale macie tempo dziś..... akurat jak nie mam czasu czytać:(((

Wiki ma uspokajacza co się "dań" zowie:)) Jest to poszewka satynowa na poduszkę, a właściwie to dwie... w skutej jej miłości do nich musimy zakupić nowe poszewki ale przynajmniej w nocy sie uspokaja:))

Zuzinek cudny!!!!!!!!!

Do dyskusji smokowo-kciukowej dodam że smoka łatwiej zabrać... moja siostra ssala kciuk baaaaaardzo długo i nie pomogło nawet specjalnie uszyte coś co miało jej zakrywać kciuk i przyciskać go do dłoni i było przywiązywane do nadgarstka... nie mowię juz o pieprzu itp... Dlatego ja osobiście się ssania kciuka boję:eek::eek::eek: ale to moja opinia....
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry