ewcia3004
Nadzieja umarła...
Kuotek, to w takim razie oby takich udowodnień było jak najmniej;-)
ale ja to tam jestem zdania, że rozwydrzeńca można sobie wychować, gdy człek będzie się uginał i odpuszczał przy takich sytuacjach gdzie dziecko rzuca się na ziemię...
Ja to zawsze jak mały się rzuci i wali nogami, to ze stoickim spokojem mówię Mu "Synek, to na mnie działa, chcesz to leż i tup"
szybko Mu przechodzi
a co do Twej osoby Kutek, to w życiu bym nie powiedziała, ze Ty tak małomówna
ale ja to tam jestem zdania, że rozwydrzeńca można sobie wychować, gdy człek będzie się uginał i odpuszczał przy takich sytuacjach gdzie dziecko rzuca się na ziemię...
Ja to zawsze jak mały się rzuci i wali nogami, to ze stoickim spokojem mówię Mu "Synek, to na mnie działa, chcesz to leż i tup"

szybko Mu przechodzi
a co do Twej osoby Kutek, to w życiu bym nie powiedziała, ze Ty tak małomówna

Ale na pewno zaspałam. Szef zapisał w kalendarzu, że się spóźniłam, bo ja zawsze przed czasem, a tu taki zonk 
i tak cale dnieeeee
mamy pchacza, który zamienia się na motorek i tam właśnie są 4 śrubki i Mikołaj jak się do nich dorwie, to dziecka nie ma