butterko ja dobrze wiem o czym Ty piszesz jeśli chodzi o pracę. Ja miałam umowę do końca roku i mi oraz mojej koleżance jej nie przedłużyli a byłyśmy osobami, które pracowały od początku tego sklepu, od samego otwarcia. Na początku byłyśmy we 2 bo na stoisku było tylko pieczywo i ciasto, potem je powiększyli i od czerwca tamtego roku doszły nam wędliny i mięso i została zatrudniona nowa osoba. W październiku przyjęli jeszcze 1 bo nam godziny pracy wydłużyli a w grudniu nam nie przedłużyli umowy. Ale myślę, że wpływ na to miały właśnie te dziewczyny co je przyjęli... trudno się mówi i żyje się dalej. Żałuję tylko tego, że to była praca na miejscu, a teraz muszę szukać 15 km od mojego miejsca zamieszkania bo w mojej miejscowości to nie ma szans na pracę. Ale nie ma się co zamartwiać będzie dobrze bo inaczej przecież być nie może