Annie, no tak to już jest, że pewnie będą gadali... moja koleżanka też się starała o dzidziusia bez ślubu, więc wiem o czym piszesz.... Najważniejsze by dziecko było owocem
miłości i by było kochane, i tyle :-):-):-)
A słuchajcie, ja tak sobie myślałam, że jestem już może po owu i pisałam ostatnio, że u mnie pustynia i sucho ciągle...dzisiaj też sprawdzałam i już prawie miałam wpisać w kalendarzyku, że już lepko i nieprzejrzyście (II faza) ...aż nagle zakuło mnie w brzuchu, skręciło w pół, pobiegłam do toalety....a tam patrzę - płodny śluz!!!!!! Tak płodny, że jeszcze takiego moje oczy nie widziały!!!! pamiętam,że kiedyś, dawno, jak byłam nastolatką to miałam coś takiego....Zatkało mnie!!!! Wyleciało tego tyle, że nie wiem skąd to, widocznie siedziało gdzieś głęboko i puściło nagle

. I teraz się martwię... jak pewnie wszyscy potwierdzą, jutro wzięty Duphaston zapewne zahamuje ewentualną owulację

. Jak w następnym cyklu sie nie uda to wygarnę Ginowi ten temat jak tylko drzwi otworzę,o!