reklama

Staraczki grudniowe 2012

reklama
Marcia ale ta Twoja torbiel wredna!

Słuchajcie to jak to jest bo się na tym nie znam. Jak się pojawi torbiel na jajniku (czyli niepęknięty pęcherzyk Graafa)
to ten jajnik jest jakby "nieczynny"? i ze można mieć owulację co drugi cykl z drugiego janika? Czy jak?

Tort ekstra! Trzeba mieć sporo talentu żeby taki zrobić :)

Ta firma "Pepino" to chyba prezerwatywy produkuje, widziałam gdzieś takie, no ale skoro robią test o czułości 10 to warto skorzystać, właśnie ile kosztował?
 
A co do owu i torbieli to sie tez nad tym zastanawialam i polegajac na moich obserwacjach owu mam w kazdym cyklu i roznica polega tylko na tym ze jak owu jest z prawego jajnika to jest wczesnej i cykl trwa krocej tj. 30-31 a co drugi jest dluzszy 35-37 i owu pozniej takze nie wiem czy poprostu jajeczkuje tylko z prawego czy ten lewy tez prauje tylko potrzebuje wiecej czasu na jajeczko
 
Marcia, ja podobnie do Ciebie. Jeden z cykli (tam gdzie robi się torbiel) mam zazwyczaj dłuższy. I mam wtedy bardziej bolesną @, jakby jajnik był "chory", tak to nazywam. Zdarzają się też wtedy dziwne bóle w trakcie cyklu, np. w trakcie zaparć, bo torbiel jest duża i drażniona, może bardzo boleć. Staram się wtedy nie jeść potraw ciężkostrawnych bo bym chyba umarła z bólu. Doczytałam też, że masz plamienie 10 dpo tak jak ja :/ MOja torbiel miała kiedyś mniej więcej 4,5 cm :O Jedziemy na podobnym wózku.

Anulka, ja tak to właśnie odbieram, że jajnik z torbielą jest wtedy "nieczynny" a owulka jest np. co drugi cykl. Tak też mniej więcej powiedział mi gin, że będę miała owulację nie we wszystkich cyklach.
Gin powiedział, że kiedy np. w połowie cyklu jest już torbiel i ma określoną wielkość - to znaczy, że owulki nie było i nie będzie w tym cyklu.

Ashlee, Annie, jeszcze się wstrzymam z wizytą u gina, kazał odczekać 4 cykle to odczekam, niech mu będzie! itak pierwsza jego wersja brzmiała: zazwyczaj daje się rok czasu takim jak Ty. Później, po badaniu, zmienił zdanie i dał mi 4 cykle na zajście plus Duphaston. Napewno wiecie o co mi chodzi. Lekarze każą się starać a jak przez rok się nie uda to wtedy można mówić o ewentualnej niepłodności :/

Marka, jak do środy nie dostanę @ to pójdę na Betę ale testy mam negatywne już na 100%. Już ledwo żyję, jeden dzień wolnego a dzisiaj jeszcze 2 innych lekarzy mam w planach (bo ciągle jestem chora)...Jutro z kolei cały dzień w pracy, eh :/ Ta praca wszystko komplikuje :/

Ps: a dzisiaj troszkę sobie oczyściłam psychikę , wziełam worek i powyrzucałam wszystkie zrobione testy, nawet te owulacyjne! Czułam się jak jakiś nałogowiec, pozbywający się rzeczy kojarzących się z nałogiem :-)Jestem z siebie dumna!!! :-) I jestem gotowa na nowy cykl. :-)

Ale się rozpisałam :P sorki...
 
Ostatnia edycja:
Nanncy ja to samo słyszałam. Ale jest sens się starać i mieć rok w plecy jak coś jest nie tak? Mnie by chyba coś trafiło jakbym żyła nadzieją przez 12 miesięcy a później na wizycie usłyszała: nooo ja sie nie dziwię że nie może Pani zajść jak jest tak tak albo tak :no:
 
reklama
Annie, no dokładnie, jestem tego samego zdania :tak:. Ale już tam, został mi już tylko jeden cykl do planowanej wizyty, więc poczekam. Idę do wc, chyba @ idzie...:sorry2:
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry