BB_Anna
Fanka BB :)
Ja dzisiaj nie zmierzyłam tempki... nie włączył mi się termometr i mierzyłam sobie wyłączonym... a później już czasu nie miałam bo do pracy trzeba było się spieszyć. Wczoraj wieczorem 37,15. Testu też nie robiłam, jakoś mam to gdzieś. Obraziłam się na testy. Zawsze się zastanawiałam czemu dziewczyny nie testują, czemu czekają na ostatni moment a nie testują np tanimi testami z allegro...
Teraz już wiem czemu.
Nie myślałam że tak łatwo mogą oszukać,
a taka złudna nadzieja później sprowadzona na ziemię to jest straszne uczucie.
Poczytałam sobie i ten mój test prawdopodobnie był zalany za bardzo czy coś.
Już nigdy nie zrobię testu tak wcześnie.
Wiem że jeszcze wszystko możliwe w tym cyklu póki nie ma @ no i test robiłam w 10 dniu po owu a później już nie,
ale jakoś wiem że to nie to, że dostanę @ wkrótce. Czuję to, że to nie koniec mojej drogi. Piersi przestały całkiem boleć, zaczynam czuć lekko podbrzusze...
Muszę się też jakoś ogarnąć psychicznie. Niestety ostatnio mnie to wszystko przytłoczyło.
Muszę koniecznie sobie wszystko w główce poukładać, bo inaczej sfiksuję. Zastanawiam się też jaki sobie plan ułożyć.
Musze koniecznie wyluzować tylko jeszcze nie wiem jak to zrobić. Myślę czy nie zrezygnować z forum.
Zbyt mocno przeżywam wszystko, a forum mnie jeszcze bardziej pogrąża. Źle na mnie wpływa fakt że zostaje nas tutaj coraz mniej. Boję się też że to podejście mnie zablokuje. Muszę zacząć cieszyć się każdym dniem i korzystać z życia - tak jak przed staraniami. Muszę skupić się na innych aspektach życia. Teraz się tak skoncentrowałam na zajściu w ciążę, że nic się dla mnie chwilowo nie liczy. Nic nie cieszy, ani wiosna, ani nic. Nie mogę tak dalej bo jeśli będę się starać następne np pół roku to co wtedy?
Muszę się ogarnąć dlatego myślę czy nie zostać jedynie przy wykresie, a zrezygnować z forum i przestać szperać wiecznie po necie na temat ciąży objawów itp itd.
Myślę że decyzję podejmę na dniach.
Ehh przepraszam za mój wywód al musiałam gdzieś z siebie trochę wyrzucić.
Miłego poniedziałku dziołchy
Teraz już wiem czemu.
Nie myślałam że tak łatwo mogą oszukać,
a taka złudna nadzieja później sprowadzona na ziemię to jest straszne uczucie.
Poczytałam sobie i ten mój test prawdopodobnie był zalany za bardzo czy coś.
Już nigdy nie zrobię testu tak wcześnie.
Wiem że jeszcze wszystko możliwe w tym cyklu póki nie ma @ no i test robiłam w 10 dniu po owu a później już nie,
ale jakoś wiem że to nie to, że dostanę @ wkrótce. Czuję to, że to nie koniec mojej drogi. Piersi przestały całkiem boleć, zaczynam czuć lekko podbrzusze...
Muszę się też jakoś ogarnąć psychicznie. Niestety ostatnio mnie to wszystko przytłoczyło.
Muszę koniecznie sobie wszystko w główce poukładać, bo inaczej sfiksuję. Zastanawiam się też jaki sobie plan ułożyć.
Musze koniecznie wyluzować tylko jeszcze nie wiem jak to zrobić. Myślę czy nie zrezygnować z forum.
Zbyt mocno przeżywam wszystko, a forum mnie jeszcze bardziej pogrąża. Źle na mnie wpływa fakt że zostaje nas tutaj coraz mniej. Boję się też że to podejście mnie zablokuje. Muszę zacząć cieszyć się każdym dniem i korzystać z życia - tak jak przed staraniami. Muszę skupić się na innych aspektach życia. Teraz się tak skoncentrowałam na zajściu w ciążę, że nic się dla mnie chwilowo nie liczy. Nic nie cieszy, ani wiosna, ani nic. Nie mogę tak dalej bo jeśli będę się starać następne np pół roku to co wtedy?
Muszę się ogarnąć dlatego myślę czy nie zostać jedynie przy wykresie, a zrezygnować z forum i przestać szperać wiecznie po necie na temat ciąży objawów itp itd.
Myślę że decyzję podejmę na dniach.
Ehh przepraszam za mój wywód al musiałam gdzieś z siebie trochę wyrzucić.
Miłego poniedziałku dziołchy






gdyby ją otworzyli to mogliby dokładnie wszystko pooglądać i wtedy podjąć decyzję a tak poszli na łatwiznę i wycieli jej wszystko. Więc ten laparoskop to też nie jest do końca taki dobry przy kobiecych sprawach.