reklama

Staraczki grudniowe 2012

Ja dzisiaj nie zmierzyłam tempki... nie włączył mi się termometr i mierzyłam sobie wyłączonym... a później już czasu nie miałam bo do pracy trzeba było się spieszyć. Wczoraj wieczorem 37,15. Testu też nie robiłam, jakoś mam to gdzieś. Obraziłam się na testy. Zawsze się zastanawiałam czemu dziewczyny nie testują, czemu czekają na ostatni moment a nie testują np tanimi testami z allegro...
Teraz już wiem czemu.
Nie myślałam że tak łatwo mogą oszukać,
a taka złudna nadzieja później sprowadzona na ziemię to jest straszne uczucie.
Poczytałam sobie i ten mój test prawdopodobnie był zalany za bardzo czy coś.
Już nigdy nie zrobię testu tak wcześnie.

Wiem że jeszcze wszystko możliwe w tym cyklu póki nie ma @ no i test robiłam w 10 dniu po owu a później już nie,
ale jakoś wiem że to nie to, że dostanę @ wkrótce. Czuję to, że to nie koniec mojej drogi. Piersi przestały całkiem boleć, zaczynam czuć lekko podbrzusze...

Muszę się też jakoś ogarnąć psychicznie. Niestety ostatnio mnie to wszystko przytłoczyło.
Muszę koniecznie sobie wszystko w główce poukładać, bo inaczej sfiksuję. Zastanawiam się też jaki sobie plan ułożyć.
Musze koniecznie wyluzować tylko jeszcze nie wiem jak to zrobić. Myślę czy nie zrezygnować z forum.
Zbyt mocno przeżywam wszystko, a forum mnie jeszcze bardziej pogrąża. Źle na mnie wpływa fakt że zostaje nas tutaj coraz mniej. Boję się też że to podejście mnie zablokuje. Muszę zacząć cieszyć się każdym dniem i korzystać z życia - tak jak przed staraniami. Muszę skupić się na innych aspektach życia. Teraz się tak skoncentrowałam na zajściu w ciążę, że nic się dla mnie chwilowo nie liczy. Nic nie cieszy, ani wiosna, ani nic. Nie mogę tak dalej bo jeśli będę się starać następne np pół roku to co wtedy?
Muszę się ogarnąć dlatego myślę czy nie zostać jedynie przy wykresie, a zrezygnować z forum i przestać szperać wiecznie po necie na temat ciąży objawów itp itd.
Myślę że decyzję podejmę na dniach.

Ehh przepraszam za mój wywód al musiałam gdzieś z siebie trochę wyrzucić.
Miłego poniedziałku dziołchy :)
 
reklama
Anulka gdzie jak gdzie, ale tutaj wszystkie Cię rozumiemy. Mam nadzieję, że będziesz dalej na forum i że się okaże, że wiosna przyszła też do Ciebie;)) wiadomo pod jaką postacią, Annie zapodaj taniec odganiający @ od wszystkich staraczek!

Góralka a jednak poszła w górę!! :-)

Annie daj znać jak tam beta i bez stresu! :))
 
Cześć dziewczynki!
teraz przez tą chorobę rzadko tu zaglądam bo głównie leże..

dziś byłąm u lekarza - no i antybiotyk.. a jak teraz poczytał opinie i skutki uboczne to masakra jakaś.. mam zwolnienei do konca tygodnia!

mam już dość.. spałam do 2!! wtedy wstałam i robiłam inhalacje bo tak miałam zatkany nos ze nie byłam w stanie spać.. położyłąm się przez 5! jestem zmęczona słaba, mam dość!

I nie wiem czy z tym antybiotykiem to był dobry pomysł ze go wziełam..

Trzymajcie się kochane!

Anulka - nie trać nadziei! dla każdej z nas zaświeci słonko! jak bym w to nie wierzyłą to by mnie tu nie było! dbanmy o siebie jak nikt, jesteśmy nalepszym materiałem, miejscem dla fasolek! I zobaczysz, zamieszkają u nas :)
 
Witajcie moje staraczki :happy2:


Ja juz dzisiaj pochłonęłam 4 kromki i chyba mi dupsko za chwile rozerwie na pół :baffled:

Anulka każda ma w sobie tą nutkę zwątpienia. Sama wiesz najlepiej co na Ciebie podziała. Jeśli potrzebujesz odpoczynku to odetnij się na chwilę. :tak:

Kasia może nie było innego wyjścia jak tylko ten antybiotyk skoro tak Cię męczy ta choroba.... :dry:

góralka super skoczyło do góry ;-)

Karola jak u Ciebie dzisiaj??

marcia gdzie jestes? jak sie czujesz kochana??

Zastanawiam się co u naszej Emalii. Napisz u nas czasami :tak:

a tu macie taniec odpędzajacy dla przypomnienia :-D

[video=youtube;RJlPEHL85Ig]http://www.youtube.com/watch?v=RJlPEHL85Ig[/video]
 
Dziewczyny mam już wynik drugiej bety. 2035,00 mIU/ml
Bez tytułu.jpg
 
Ostatnia edycja:
Dzien doberek!

Annie dziękuje czuję sie dzisiaj juz prawie ok, wredota sie konczy alleluja! super beta gratulacje!!

anulka czuję podobnie jak ty tez troche spasowalam i z forum i tymi wykresami , mierzeniem temperatury itd.

zaczełam szuakć w necie lekarza który pracuje w naszym uniwesyteckim szpitalu i jak bede musiała poddac sie laparoskopii to pojde na prywatna wizyte do samego szefa oddziału i licze ze sam mnie umówi i wcisnie na zabieg.
u mnie piekne slońce swieci , miłego dnia!
 
marcia ja Ci powiem tak: moja przyjaciółka poszła na wycięcie potworniaka z jajnika. Robili jej to laparoskopowo i efekt jest tak że jak sie wybudziła to jej powiedzieli że usunęli cały jajowód i jajnik... :no: gdyby ją otworzyli to mogliby dokładnie wszystko pooglądać i wtedy podjąć decyzję a tak poszli na łatwiznę i wycieli jej wszystko. Więc ten laparoskop to też nie jest do końca taki dobry przy kobiecych sprawach.
 
reklama
Wiesz co jak Cię tak wymęczyło to może faktycznie ta torbiel tak dawała w kość i się odczepiła wkońcu od Ciebie. Kazała Ci ginka przyjść jakoś to skontrolować?
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry