jak pracowalam w Providencie , to byscie widzialy jaki tam jest nacisk ... kierowniczek zawsze po wszystkich sie wydzieral... ale oczywiscie trafil na Kaske (czyli na mnie

a bylam tam najmlodsza) i sie zaczelo on do mnie ze chce wynik tygodniowy wiec mu podalam i zajelam sie reszta papierow ktore konczyly tydzien... on do mnie czy moge podejsc , ja ze oczywiscie ,,, i on zaczol .... ze co to jest te braki ... ze trzeba to i tamto...ze on to ma tlumaczyc kazdemu z osobna i ble ble ble ... a ja olewka ... i patzrylam sobie w spis klientow i zaznaczalam sobie ... a on do mnie ... czy ja pania nudze... a ja do niego z tekstem" a przepraszam pan cos mowil do mnie , bo strasznie sie pan wydzieral wiec nie bede przeszkadzala" kuzwa byscie widzialy jego mine

hahaha ale miala ubaw , i powiedzialam do niego ... wiec moze ja zaczne , pan pozwoli... " jezeli panu nie odpowiada wynik ... to prosze mi pozabierac klientow ktorych dostalam po innych przedstawicielach , ktorzy zostali zwolnieni... a jezeli nie to ja bardzo pana zapraszam na wycieczke po tych klientach ... ale na spacerek na piechotke tak jak ja chodze , a nie samochodem firmowym ... i sam pan oceni ...mozliwosc uzyskania rat od nich... druga sprawa , dzwonic do klientow nie bede bo telefon firmowy odkad go mam firma nie zasilila ani zlotowka wiec ja zarabiajac u was te grosze nie bede narazala sie na koszty i naruszala swoj budzet ... a jezeli chce pan sobie pokrzyczec ... slyszalam o terapi -krzykiem- moze pomoze , bo ja nie bede reagowala na tego typu kontakt ... wiec slucham co chcial mi pan powiedziec??" dziewczyny w calym biurze zrobila sie cisza jak w kosciele na kazaniu powaznie, nikt sie nawet nie zasmial bo sie go bali .... on tez mial mine baaaardzo dziwna...i powiedziala ...pani Kasiu na kolejnym zebraniu pani wypisze tych klientow i ich omowimy.... od tamtej pory nigdy nie podniosl na mnie wiecej , glosy ale dla innych zostal taki sam czyli krzyk

wiedzial ze moj wynik byl zawsze jednym z najlepszych i bylam jedna z oso ktora miala bardzo duzo ilosc klientow ... takze nie ryzykowal... ze mu walne papierami na stol... ale po pewnym czasie i tak to zrobil.... ale mialam dzika satysfakcje jak oddalam mu dokumenty ...a on sie zastanawial komu tych klientow dac bo bylo ich naprawde duzo ...pozniej znajomy mi mowil ze ciolek musial sam jezdzic hahahahhah
