• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Staraczki II połowa 2021

reklama
Mój mąż wie, że robię testy notorycznie, nie komentuje nic, bo wie, że łatwo wyprowadzić mnie z równowagi.

Ostatnio razem płakaliśmy jak testy postanowiły sobie ze mnie zażartować.

Owulacyjne robiłam nawet przy nim i tłumaczyłam mu co to pik😅

U mnie pierwszy pik był 03.12, więc teoretycznie coś mogłoby wyjść już 11.12, ale nie chcę się tak stresować, więc zrobię test 14.12, a jak nie wytrzymam to 13. Mam jeszcze 10 testów, więc najwyżej kupię znowu nowe na kolejny cykl.
Coś czas zaczął mi wolniej lecieć jak tak czekam w końcu na zrobienie testu, a poprzednie tygodnie tak szybko mijały.
Ja mam podobnie. Obiecywałam sobie, że teraz zatestuje najwcześniej w 26 dc (cykle 25-dniowe średnio), dziś jest 17 dc a mnie kusi jechać do Rossmanna 🤦‍♀️🤦‍♀️🤦‍♀️
 
W ogole wczoraj o 21.47 (zapisałam, bo byłam bliska śmierci 😆🤣) dostałam takiego kłucia prawego jajnika, że mnie zgięło w pół. Byłam pewna, że mi torbiel pękła..od razu mega stres ale minęło po chwili. Dziś od rana mnie męczy biegunka, ostatecznie nie poszłam do pracy bo mam kolejne posiedzenie 😒 wiec przelozylam na piatek...glupio wyszlo bo dopiero wczoraj pisalam, że będę a mnie coś dopadło z rana. Wciaz mam tez te drgania powieki...chyba wybiore sie na jakies badania.
 
W ogole wczoraj o 21.47 (zapisałam, bo byłam bliska śmierci 😆🤣) dostałam takiego kłucia prawego jajnika, że mnie zgięło w pół. Byłam pewna, że mi torbiel pękła..od razu mega stres ale minęło po chwili. Dziś od rana mnie męczy biegunka, ostatecznie nie poszłam do pracy bo mam kolejne posiedzenie 😒 wiec przelozylam na piatek...glupio wyszlo bo dopiero wczoraj pisalam, że będę a mnie coś dopadło z rana. Wciaz mam tez te drgania powieki...chyba wybiore sie na jakies badania.
Ja tak miałam w dzień pozytywnej bety w 1 ciąży. Z bólu siedziałam w wannie.
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry