hello
jak zwykle mnie krew zalewa ze musze iść do pracy

tak nawiasem pracuje w salonie orange i dzisiaj mnie nawiedzi pan ktory sobie sam nabroil i naknocił i ktory okupuje mi salon dzien w dzien ze myslalam ze ostatnio na policje bede dzwoniła. dzisiaj mąż pojechał na rozmowe ciekawe jak mu pójdzie a ja postanowiłam że się zwolnie jak test okaże sie negatywny. do końca listopada popracuje i niech mnie pocałują w dooope ide dzisiaj z takim humorem wisielczym do pracy że kosmos jakiś....
maciurka
z testu raczej nici bo tempka 4 dzien niska ja nie wiem najpierw rosła testy owu wydawały się dodatnie a teraz co 5 dni rosło 4 dni spadło szlak mnie chyba jakiś trafi zaraz


płakać mi sie chce a klientów to pozagryzam dzisiaj .... jeszcze pracuje sama bez nikogo w całym salonie więc naprawde idzie sie wściec. godz pracy mam od 9-17 a najczęsciej jestem od 8-19 tej bo samej sie nie ogarnie wszystkiego w 8 godzin....
ehh ide

może w pracy zaglądne do was jak będe miała chwilunie.... miłego dzionka!