reklama

Staraczki luty 2013

Akuku teoretycznie to ja to wszystko wiem a w praktyce i tak się martwię :( tak sobie myślę, że pewnie też przez te krople co ma do oczek to nie chce jeść bo zauważyłam, że dopóki jej nie podam pierwszej dawki to je ładnie. A po kroplach to zaraz płacze i cały dzień później taki... ale jeszcze 3 dni, może minie..
Obudziła się dziś w nocy raz na jedzenie także się w sumie ucieszyłam no ale później się okazało, że po każdym cycaniu kupkę robi dziś no i znowu myślę czy się nie odwodni. Nie wiem skąd mi się to wzięło ehh...
Teraz sobie śpi na moim brzuchu i mam nadzieję, że obudzi się w lepszym humorze.
 
reklama
Jezeli ciemiaczko sie zapadnie to mozesz sie martwic. Dziecko sie nie odwodni od tegi zr robi kupkr po lazdym karmieniu. Jakby robila co pol godziny to tak ale co kilka godzin to jest normalne na piersi
 
No właśnie to ciemiączko mnie tak stresuje bo ma takie chwile, że jest trochę zapadnięte. Niby delikatnie no ale jednak nie jest "na równi" ze skórą na główce. I właśnie nie wiem czy to kwestia tego, że tak płacze i to z nerwów czy jednak powinnam na siłę dać jej więcej pić.
 
Natka kazde dxievko ma lekko zapadniete moja Ala tez i chlopcy tez mieli. Rowne bedzie jak sie kosci zrosna. A tak to czuc lekko. Martwic sie trzeba jak widac mocna roznice.
 
Oo dobrze wiedzieć. Myślałam, że powinno być równo ze skórą główki. Dzięki.
Dziś mamy chyba jakiś mały przełom (mam nadzieję, że nie zapeszę)-mała dalej marudna ale przynajmniej zaczęła lepiej jeść i nie ma już takich cyrków przy cycu.
Za to muszę jej chyba zakładać rękawiczki niedrapki bo tak mocno ssie paluszki od lewej rączki, że aż ma skórki powyciągane i calutki czerwony paluszek.
 
Ona bezsmoczkowa jest :/ próbowałam kiedyś ją nauczyć, ale nie podpasowało jej. Kupiłam nawet inny kształt ale też nic z tego-wypluwa. No, chyba że bym stała nad nią i trzymała to wtedy trochę pociągnie ale jak puszczę to wypada, tak jakby nie umiała się zassać. Także tylko jak już mega płacze to w aucie jej daje ale muszę trzymać żeby nie wypadał jej.. dziś chyba czeka nas ciężka noc bo już się zdążyła 2 razy obudzić właśnie przez to że nie może zassać paluszków bo ta rękawiczka przeszkadza. Dałam smoka ale oczywiście wypadł, pocimkała gryzak ale też tylko dopóki go trzymałam bo za ciężki żeby sama sobie przy buźce podtrzymała. Zresztą nie ma jeszcze na tyle skoordynowanych ruchów żeby sama sobie do buźki włożyła. Także dziś na bank nie pośpi swoich standardowych 10-12 h.
 
Nie próbowaliśmy . Najpierw mieliśmy LOVI to był za duży bo się krztusiła, potem avent-ten wcale jej nie podpasował a na końcu canpol i ten mamy do teraz. Tego właśnie jako tako akceptuje w sensie że nie wypluwa ale zassać całkiem nie umie. Czasem jej się uda ale szybko jej wypada tak czy siak.
Noc była ciężka, 3 albo 4 pobudki także jak na nią to bardzo dużo. I generalnie popłakiwała mimo że proponowałam jej cyca. Chciała chyba tylko possać a tu mleko leciało. Nie umie ssać nieefektywnie.
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry