tysia ja bym Ci radziła wziąć koszulę- w szpitalu przebierasz się na oddziale i na samo hsg jedziesz już stamtąd. I to wygląda tak (przynajmniej u mnie tak było) że kładziesz się na stół do rtg, na brzegu, i po prostu podwijasz koszulę. Z piżamą miałabyś problem bo dół trzeba by zdjąć (a po głupim jasiu to nie takie łatwe ponoć bo w głowie się kręci- ja nie wiem bo na mnie to nie zadziałało). Wychodzisz ze szpitala kiedy chcesz- znaczy można po ok. godzinie, półtorej ale możesz zostać jak długo będziesz chciała. Ja byłam do późnego popołudnia bo nie byłam w stanie wstać i nie zemdleć. Ale ja to jakiś ewenement bo na mnie znieczulenie nie zadziałało i przez to normalnie byłam w pełni świadoma i przy zakładaniu kulociągu tak się spięłam i ruszyłam że źle się zaczepiło o szyjkę więc musieli poprawiać. I bolało to jak nie powiem co:/ no i przez to właśnie ja długo plamiłam i krwawiłam po :-) ale zaznaczam że ja naprawdę jestem wyjątkiem (nawet w szpitalu się dziwili brakiem reakcji mojego organizmu na znieczulenie i niby nie mieli jeszcze przypadku żeby ktoś tak źle to zniósł jak ja) także nie martw się:-) na pewno po godzince będziesz już wychodziła do domu:-)
Aha, i nie możesz prowadzić auta po lekach także ktoś musi po Ciebie przyjechać :-)