hej
widze że szaleństwo zakupów u nas na forum
piekne komplety akuku

ja mam dużo 56 oraz 0-3, 62 też sport-ale pamiętam ,że te 56 to moja Kali ( 53 cm) długo nosiła
ja wracam po "wyprawie po absurdzie naszej służby zdrowia"
oczywiście wszystko przez zeby, zab który bolał-nie bez powodu jak się później okazało, został rozwiercony w piątek i zostawiony tak do " samoczynnego" oczyszczenia się -niby do wtorku, miał nie boleć a bolał-jak i całe dziąsło, we wtorek okazało się że dentystka sie rozchorowała( wiem ,że jest w ciąży-więc ok) i wizytę przeniosła mi na czwartek wieczorem-ale już do kogoś innego. Ok, ale ząb bolał, dziasło spuchnięte-a w środe rano obudziłam się z gulą na dziąśle i powiększonym węzłem chłonnym... oczywiście sie wystraszyłam-dzwoniłam żeby przyspieszyć wizytę u dentysty ale mimo zapewnień rejestratorki że postara się mnie gdzieś wcisnąć i zadzwoni wiedziałam ,ze mnie zbywa... ale że gula pękła wyciekła ropa i znów nachodzi to już było dla mnie za wiele-ropień dziąsła-musi być antybiotyk... wiec z desperacji do rodzinnego, ten -nowy jakiś lekarz , że jest przeciwnikiem dawania antybiotyku ciężarnym, ale wie ,że bez antybiotyku mi nie przejdzie-ale też ,że nie zamierza mi go zapisywać, mam poczekać na stomatologa-i co więcej jeszcze mu zgłosić jaki antybiotyk zaradził ( sam wyciagał książkę jakie wogóle kobiecie w ciąży antybiotyki się przepisuje!!)oczywiście płukałam szałwią, dentoseptem wyciskałam rope na gazik i jakoś noc minęła-rano telefon ,że dentysta miał wypadek i że odwołuje wizyte! ale ,że są tacy mili to przyjmie mnie inny dentysta o 14, no i nareszcie o 14-dentystka wyczyścila po raz kolejny kanał, nie zakleiła go-dalej mam dziure którą mam wypełniać na czas jedzenia wacikiem, powinnam przyjsc na kontrole za dwa dni-ale mam pecha bo świeta-później gabinet nieczynny może w środe mnie przyjmie ( o ile znów nie powie ,że nie przyjedzie do pracy) stwierdziła że musi być antybiotyk i to jak najszybciej bo to niebezpieczne-ale ona mi go nie zapisze! da wytyczne na kartce i mam lecieć do gina po recepte! spoko dzwonie do gina a ona bedzie dopiero jutro bo jest na wyjeździe ! mam przyjśc jutro-ale dziwi się ,że dentystka mi nie dala recepty bo to nonsens. Ale jak czekać do jutra skoro mam ropną gule do tego węzeł chłonny powiększony i jeszcze wszyscy każą mi mierzyć temperature czy czasem nie zaczynam gorączkować... więc myśle o tym żeby odebrac antybiotyk już dziś w aptece a jutro donieść recepte, ale wcześniej mama mówi,że mam zadzwonić do rodzinnego ,żeby mi go jednak zapisał, tam oczywiście ,że no tak musze go dostać jak ropa ... ale ma mi zapisać ginekolog ! Spox pojechałam do apteki i proszę o antybiotyk-chce dowód zostawić w zamian ,że jutro dostarcze recete a tam-o zgrozo ciężarnej antybiotyku nie wydadzą bez recepty! dopiero apteka doz wydała mi antybiotyk -na słowo że jutro doniose-oczywiście w innym mieście. Pobeczałam się aż z tego wszystkiego bo dla mnie to za dużo. Wziełam Amoksiklav mam brać co 8 h , choć przez tą całą sytuację mam cykora. Mam dość, doła i niepokój w całym ciele-Felek na bank to czuje. Musiałam się wygadać.Co za kraj.