Kasiol, coś Ty! Szyjki to on mi nigdy nie zmierzył, zawsze tylko na fotelu, że jest zamknięta i tyle. Powiem więcej, stwierdził, że nie mam cukrzycy bo według starych(!) norm cukrzyca zaczyna się od 153, a ja mam 152, a to że wprowadzili nowe normy to głupota jego zdaniem;-) więc jak to określił-jeśli przeszkadza mi taki wysoki poziom cukru to mam przestać słodzić herbatę. No upłakałam się ze śmiechu jak wyszłam z gabinetu :-) ale cóż. Jedyne co zrobił to podłączył mnie pod detektor tętna żeby pokazać, że serduszko bije.
Aha, i powiedział, że jak mnie bolą plecy to sobie mam naproxenem smarować (gdzie w ulotce piszą, że w ciąży i przy karmieniu przeciwwskazany). No cóż, szczerze mówiąc liczyłam na skierowanie do diabetologa no ale na razie (odpukać) udaje mi się samej tak układać dietę, żeby cukry nie skakały. W końcu na coś przydał mi się ten rok zajęć z dietetyki, które miałam na studiach...
No to jak cały czas Felek rósł tak jak w kalkulatorach to pewnie nadal tak jest:-) czyli prawdopodobnie poród sn?:-) co do brzucha to z tego co pamiętam, to już kilka razy pisałaś że brzuch wydaje Ci się że masz nisko, więc może coś w tym było. Teraz pewnie i tak powoli będzie się obniżać, ale jak cały czas był nisko to możesz nawet nie zauważyć:-) ale teraz już przeleci:-) a torba do szpitala już naszykowana?