reklama

Staraczki na 2016 rok :)

To ja tez opowiem. My z m poznalismy sie przez kolezanke, ale to bylo tak, ze nas tylko odprowadzil do domu i tyle go widzialam. Po 2 latach znalazlam go na naszej klasie i napisalam do niego co tam slychac i tak sie gadka rozkrecila. Poszlismy na 1 randke do kina na Pila 5 ahahahaha. Romantycznie, ale tak sie rozgadalam z nim, ze buzia mi sie nie zamykalaa czasami u mnie ciezko bylo z gadka. No po 2 tyg zaczelismy byc razem gdzie ja i on myslelismy,ze to bedzie zwiazek na chwile. Po 2 latach mi sie oswiadczyl jak mialam 19 lat on 20. Zamieszkalismy razem. No i po 2 latach wzielismy slub :D ah co to byly za czasy :D
Tak jak potem pisalam najpierw planowalismy dziecko potem slub, a jak juz zarezerwowalismy termin to w koncu sie udalo zajsc w ciaze. Ksiadz sie smial bo 3 razy termin zmienialismy czy sie pojawimy na wlasnym slubie :D no i tak oto slub w lutym, a Fifi w czerwcu sie urodzil :) pewnie wiekszosc myslize slub bo ciaza, ale kto ma wiedziec jak bylo ten wie, a reszta niech sobie mysli :)
 
reklama
Ankaka u nas też podobnie, przez koleżankę a później gadka na nk ale bardziej to było zawiłe. ;) Dokładnie to było tak, koleżanka przyszła do mnie któregoś dnia i zaczęła opowiadać, że ma chłopaka, trochę starszego, że taki fajny, niedługo do niego jedzie bo ten jej jakas muzykę miał zgrać. Koleżanka lubiła sobie kłamać wiec nie wzięłam tego do siebie. Później chwalili się, że on jest taki słodki ciągle pisze, że ja kocha to poprosiłam ją żeby pokazała te wiadomości (na gg) ona zaś powiedziała, że niechcący akurat te miłosne wiadomości usunęła z tym że na GG nie da się usunąć pojedynczą wiadomość. :D Zapytałam czy mogę go zaprosić na nk, powiedziała, że oczywiście, on z pewnością przyjmie. Tak zrobiłam. Minęło kilka dni aż dostałam wiadomość o treści ' :) ' właśnie od mojego narzeczonego! Ja zdziwiona, zapytałam o co chodzi, a on napisał, że uśmiechnięta emotka dla ładnej pani czy coś w ten deseń. ;) Ja na zdjęciach wyglądałam trochę starsza niż byłam w rzeczywistości. Gadka szmatka, miło się pisało. W końcu zgadaliśmy się na spotkanie, akurat wracałam z tą koleżanką z meczu. On na początku się nie pojawiał na ugadanym miejscu bo jak później mi wyjaśnił to się wystraszył, że przyszłam z jakimś typem żeby mu wpierdzielić. :D No a jak już doszło do spotkania to koleżanka była speszona i wstyd ja ogarnął a później miała migrenę bo mój P ciągle do mnie, że tak powiem 'bajerował'. W ogóle to spotkaliśmy się pierwszy raz w prima aprilis! [emoji14] Później mieliśmy problem, bo w końcu się przyznałam ile mam lat i on się wahał co do związku, aż 11 kwietnia przyszedł do mnie z buta 10km żeby powiedzieć mi, że mnie kocha. No i tak już jesteśmy ze sobą 5 lat. :)
 
Świetne są te Wasze historie ;) W prawie każdej jest jakiś element który powtarza się u nas :D
Ja mojego męża poznałam na dyskotece na której byłam ze swoim chłopakiem. Okazało się, że mój obecny mąż był szefem mojego byłego :) A co za tym idzie, wiedział o nim dużo więcej niż ja - między innymi to, że tamten był zaręczony z inną... Mój mąż się we mnie zakochał od pierwszego wejrzenia, więc bardzo szybko mi o wszystkim napisał na fb. Z tamtym oczywiście szybko zerwałam i pomyślałam sobie jeszcze, że dobrze, że ja byłam tylko tą na boku a nie tamtą, z która się ożenił, bo szczerze jej współczuję do dziś. Ale jak już byłam wolna to mój mąż nie mógł tego przepuścić. Więc codziennie do mnie pisał, najpierw tak po kumpelsku, pocieszał po rozstaniu, gadka, że nie był mnie wart przerodziła się w komplementowanie mnie. Na początku fajnie było czytać te wszystkie miłe słowa, ale po tygodniu stało się to męczące. Pisał non stop i coraz bardziej nachalnie. Wiersze miłosne, porównywanie moich oczu do zachodzącego słońca i takie tam :) Zaczęłam go spławiać, bo takie zachowanie mnie drażniło. Ale on wtedy zaczął mi pisać na tablicy fb to co wcześniej pisał w wiadomościach. Zaraz stałam się w klasie tematem nr 1, bo oczywiście wszyscy znajomi ze szkoły z namiętnością to wszystko czytali :P Wściekła to mało powiedziane :P Napisałam mu kilka ostrych słów i przestał pisać. Byłam zadowolona że pozbyłam się tego psychola, ale po tygodniu zaczęło mi tego brakować i nie wiem czy to przeznaczenie, czy nuda, ale napisałam do niego! Umówiliśmy się w Wielki Piątek. Na naszym wygwizdowiu nie było gdzie pójść więc siedzieliśmy w samochodzie na szpitalnym parkingu :D I tak rozmawialiśmy aż zrobiło się widno - tak, przegadaliśmy całą noc :)
Potem były święta, każdy z rodziną i druga randka była we wtorek po Wielkiejnocy - był to Prima Aprilis :) Już wiedziałam, że to będzie coś poważniejszego i pamiętam, że chciałam go pocałować, ale bałam się co o mnie pomyśli, byłam zawiedziona, że trzymał dystans, ale ciągle powtarzałam sobie "Dziewczyno, przecież to dopiero druga randka!" Ale następnego dnia rozmawialiśmy bardziej otwarcie i przyznał mi się, że poprzedniego dnia chciał mnie pocałować i zapytać czy zostanę jego dziewczyną, ale z racji tego, że był to 1 kwietnia to bał się, że potraktuję to jako żart ;) Więc oficjalnie jesteśmy razem od 2.04 :D
Ale ten dzień nad nami chyba wisi, bo rok później dostaliśmy od znajomego psa - który urodził się właśnie 1 kwietnia :D To nasz kochany pupilek, który przypomina nam o tym nieoficjalnym początku związku ;)
 
Fajnie tak poczytać.

Dzisiejszy dzień przywitał mnie bólem owolacyjnym jakiego dotąd nie przeżyłam. MyślałAm że mi macica oderwie się i wyleci. Ale trochę zelżało. Właśnie robię test. Trochę szybko ta obu. Ale jak już pisał am nie mogę dojść do ładu z moim cyklem.
 
Fajnie tak poczytać.

Dzisiejszy dzień przywitał mnie bólem owolacyjnym jakiego dotąd nie przeżyłam. MyślałAm że mi macica oderwie się i wyleci. Ale trochę zelżało. Właśnie robię test. Trochę szybko ta obu. Ale jak już pisał am nie mogę dojść do ładu z moim cyklem.
to witaj w klubie z tym bólem owu..........:(
 
Claudia no jest nie normalne. Masakra po prostu. Miałam we wtorek robić znowu test ale jutro już zadzwonię się zarejestrować do gina bo już mnie to przerasta.
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry