Edyta zawroty głowy??;-) to dobrze się zapowiada, oby to była fasoleczka

&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&
Agnieszka,
Edyta dziękuje Wam jakos sie trzymam, szczerze mówiąc myślałam ze bedzie ze mna gorzej. Fakt byłam strasznie zawiedziona tą inseminacja i wynikami męża, przeżyłam ciężkie chwile i bywało tak ze nie chciało mi sie życ, ale juz chyba sie pozbierałam, wydaje mi sie ze człowiek sie poprostu uodparnia na takie rzeczy, widze że z biegiem czasu coraz mniej to przezywam i pogodziłam sie z myśla że nam sie nie uda. Staram się oczywiście nad tym nie zastanawiac i nie myśleć bo tak jest łatwiej, po prostu sie poddałam bo nie mam siły walczyc z wiatrakami. Także jak na dzien dzisiejszy jest w miare OK ale wiem że nie raz przyjdzie dzień i bedzie totalna załamka i znów padnie pytanie "dlaczego....?"
Dzis mielismy wizytę w klinice tu w UK, powiedzieli nam w sumie to czego sie spodziewałam, ale powiem Wam że chyba poraz pierwszy mnie pozytywnie zaskoczyli. Na poczatku babka omawiała nasze ostatnie wynki które wyszły ok(oprócz nasienia męża oczywiście) i mówiła że jedyny sposób w jaki nam mogą pomóc to jest własnie in vitro i że juz dzis zapisze nas na liste, czas oczekiwania jest do 2,5 roku

Ale jak ona sie tam wygadała itd. opwiedzieliśmy jej sytuację z Polski o tej inseminacji nieszczęsnej no i ze wyniki męża pogarszaja sie w sumie z miesiąc na miesiac i niemozemy czekac dwa lata bo nie wiadomo czy do tego czasu w ogóle bedzie miał jakies plemniki. Pokazaliśmy jej te ostatnie wyniki z Polski ale ona mówi ze oni musza sami to sprawdzić i potwierdzić. Więc w takiej sytuacji kazała mojemu M jeszcze dwa razy zrobić badanie nasienia. Co mnie bardzo zadziwiło powiedziała ze pierwszą próbke ma przynieść jeszcze w tym tyg. a drugą w następnym. A za miesiąc spotkamy sie na kolejnej wizycie i zobaczymy jaki jest wynik i zdecydujemy co z tym zrobić. Jeśli wynki będa tak samo kiepskie to najprawdopodobniej bedzie trzeba zamrozic nasienie w takim stanie w jakim jest teraz i ono bedzie czekało te 2 lata. Zdziwiło mnie to że w tak krótkim czasie to wszystko nam wykonaja, bo normalnie na badanie nasienia czeka się miesiąc na kolejną wizytę 3 miesiące, więc mozna powiedziec ze przejeli się powaga sytuacji i przyspieszyli nam wszystko co mnie bardzo cieszy

w koncu maja plusa

Aaaa no i lekaraka powiedziała nam jeszcze ze jesli chcemy szybciej in vitro to mozna zapłacic 4000F i wtedy czeka się tylko 6 miesięcy. Jest to jakies wyjscie ale 4000 to kupa kasy

i nie wiem czy jestem wstanie dac tyle kasy za to

Juz dzisiaj tak siedze i kombinuję z kąd wziąć takie pieniądze żeby przyspieszyć to wszystko ehhhh musze zacząc grac w totka chyba, a jak nie to trzeba czekać ponad 2 lata to jeszcze raz tyle co juz sie staramy, niby nie duzo ale dla mnie to sa lata świetlne:-( Nie wiem nie mam siły narazie o tym myslęć. Następna wizyta 10 marca i zobaczymy jakie bedą wyniki i co dalej.
A tak trochę z innej beczki dziś zostałam CIOCIĄ:-):-):-) siostra mojego męża urodziła dziś synka takze bardzo się cieszymy i świętujemy
