reklama

Staraczki Styczen 2015

reklama
Ja ze swoją tak czuję się związana, że nadal odruchowo mówię do niej na pani... Cóż, może gdyby się tak nie wtrącała i spróbowała chociaż mnie trochę poznać to było by inaczej. A skoro widzi we mnie wroga, to niech się nie dziwi... Bo wiecie, ona na wigilię byłą żonę mojego męża zapraszała, ale tydzień wcześniej nie zapytała się czy żyję po operacji...
zo co?!!! :szok::angry:
 
Lux, no właśnie to, co napisałam. Non stop zamartwia się (mówiąc mi wszystko bezczelnie wprost) o byłą żonę mojego męża... Że jaka to ona biedna, że sama z maleńkim dzieckiem została (wpadka po 3 miesiacach znajomści i facet zostawił ją z 4miesięcznym dzieckiem, bez pracy i w "rozliczeniu" zabrał jej samochód), że mąż to musi płacić alimenty, bo ona nie ma na mleko dla dziecka (alimenty ma przyznane na starszą córkę, ktora całe dnie spędza w domu u nas, stołuje się u nas, a tam jedynie śpi max 4x w tygodniu...). Aj szkoda słów...

Dobranoc babeczki :)
 
Aa ja do mojej w ogole nie mowie :D ewentualnie bezosobowo u na bardzo neutralne tematy. Raczej nie rozmawiamy bo mamy bardzo odmienne!zdania. Pare razy sprowadzilam ja do parteru to teraz mamy takie "ułożone "stosunki :):) milego dnia! Lece do pracy
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry