A ja już nie zamawiam tych testów. Sporo ich zrobiłam i wystarczy. Czekam na laparo. Nie chce mi się ich robić. Denerwują mnie, więc ich nie będzie wcale. Nawet nie wiem czy zgodzę się na pregnyl w tym miesiącu. Po prostu wkurza mnie to już wszystko. Chce od tego odpocząć. Przestać liczyć, cudować.
Po cholere mam robić jakieś durne testy, które g***o pokazują, a ja się tylko denerwuję, a może się okazać, że robiłam je na darmo, bo mam np sklejone jajowody (miałam kilka operacji więc jest to wysoce możliwe, szczególnie po grudniowej operacji, którą babka spieprzyła a obszar operacyjny dotyczył podbrzusza). Spokojnie więc poczekam na wynik laparoskopii.
Czy któraś miała badania na wrogość śluzu lub ma na ten temat jakaś wiedzę?