Zaczelam sie spotykac z Tomkiem w listopadzie 2012, bylam tam pierwszy raz na imieninach jego matki, prześwietlili mnie konkretnie, czulam sie fatalnie, potem to w lutym bylismy juz zareczeni, co spowodowalo taka zazdrosc jego siostry, ze nawet gratulacji nam nie zlozyla, bo bolalo ją to, ze jej facet tyle lat z nia jest i zero planow zareczynowych, nastepnie tesciowa zobaczyla, ze mam swoje zdanie i czesto jej pyskowalam, bo musiala wiedziec, gdzie jedziemy, czemu mamy czelnosc przywiezc sobie kebaby i jesc w pokoju Tomka skoro u niej jak co tydzien glupi brat siedzi na kolacji i ją objada, bo przeciez musielibysmy jej zdaniem kupic kebaby wszystkim tam obecnym, a bylo z 10 osob! i tak to sie zaczelo, bo ja nie jestem myszka, ktora siedzi cicho pod miotla jak jej coreczka, ktora mamusie sie boi. Nasza wyprowadzka-pazdziernik 2013-wojna u mnie i u Tomka, zabralam jej syna, zniszcze mu zycie, jestem wielka dama, bo sie maluje,bo nosze tipsy itp, moje zajscie w ciaze styczen 2014-jestescie p.o.j.e.b.a.n.i, na co wam bachor (tak tesciowa mowi na dzieci), po co wam klopot, zazdrosc szwagierki o ciaze, bo ja jestem a ona nie, a jej facet nie chce z nia wspolnego dziecka miec...wciskaly mi stare ubranka, stary 10-letni wozek i rozwalajace sie lozeczko, masakra...moje poronienie, zero wspolczucia i zrozumenia, zamieszkanie u moich rodzicowow, kolejna wyprowadzka kwiecien 2014 do miejscowosci, gdzie ona mieszka, bo trafilo sie tanie mieszkanie, ogolnie to potem kontrola, a co na obiad, jaka wyplata, kontrola lodowki, gdzie byliscie, kto u Was byl itp wuprowadzila sie jej sasiadka, z ktora ja sie trzymam, proby poklocenia nas i wymyslanie bzdur i tak w kolko, ogolnie Trudne Sprawy to sie chowaja
