Cześć. Pojawiłam się wreszcie!!
Ostatni weekend i wczorajszy dzień spędziłam na żegnaniu męża. Pojechał w delegację na 2 lub nawet 3 tygodnie!! A ja dość ciężko znoszę rozstania. Zwłaszcza, że w nowym miejscu zamieszkania nie zdążyłam się zaaklimatyzować i nie mam do kogą buzi otworzyć.... najgorsza jest świadomość, że rok temu jak wyjeżdżał to pocieszaliśmy się myślą, że " za rok o tej porze nie będę już sama tylko z maleństwem" a tu ani męża ani maleństwa :-(
mitaka wiesz jak to jest. Za bardzo myślimy staramy się liczymy mierzymy objawów szukamy i cykl też wariuje a i my zauważamy rzeczy które są normalne a nam sie wydaje ze coś jesr nie tak. Niestety. Świruski z nas;-)
ancona trzymam kciuki żeby to nie była @
koriander rzeczywiście cię pogoniło !! ale stary przesąd mówi że ciężkie wymioty= zdrowa i donoszona ciąża
:-)
neta działaj działaj niech plemniki dorwą jajo !!!