Carmen nie przypominaj mi nawet, bo nerwy dzis ledwo na wodzy trzymam [emoji38]
Ostatnio moj z nimi gadał i efekt był taki, ze specjalnie kupiłam dwa lody na sprawdzian. Przychodzi jedno i pyta czy sa lody. Mowię, ze sa w zamrażarce-weź sobie. Stałam obok lodówki. Wzięło, poszło. Ja cos robiłam, pózniej na balkonie pranie wieszałam, wracam, patrzę je loda, myśle tak długo [emoji848] patrzę do lodówki a to już był ten drugi wlasnie. Nawet sie młodego nie zapytało czy chce, były dwa to ojebalo dwa. A co tam. Teraz już wiem, ze nie kupuje nic. Sklep mam za rogiem do 23 czynny. Wyjdzie to kupie, a jak sie wkurzę bardziej to ograniczę kontakt do minimum. Brzmi jakbym komuś żałowała, ale tu wlasnie chodzi o to, ze to ktoś sobie nie żałuje i ma cała reszte w dupie. Wybaczyłabym małemu dziecku, ale nie takiemu powyżej 10 lat, bo trochę kultury i taktu jeszcze nikomu nie zaszkodziło [emoji55] a najbardziej w pamięci tkwi mi to, ze grzebią w szafkach nawet w mojej sypialni i biorą rzeczy stamtąd, gdzie młody mówił, ze nie wolno, bo mama bedzie zła.
____________________________________
Ktoś tutaj był i był, a potem nagle zniknął i uporczywie go nie ma.