• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Staraczki WETERANKI - 2018 naszym rokiem !

reklama
Eh... Przykro mi...
Mi tez. Ja juz sama nie wiem niby wszystko jest ok. I ze mna i z mezem, o pierwsza ciaze staralismy sie 4 lata. Od lekarza do lekarza do kliniki tez zawitalismy ale tam ciagna kase ze szok na jakies specjalistyczne badania gdzie nie zaczeli jakby od poczatku. Potem trafilismy na Polna. Zeby sie dostac na polna trzeba czekac 8 miesiecy. Tam hsg i ciaza. Te cale starania zakreslaja krag po raz drugi. Nie wiem co mam robic. Znowu na Polna i czekac 8 mies na wizyte? Czy isc do kliniki i czuc ze trzepia nas z kasy na bezzasadne badania? Czy to nie moze byc normalnie. Chcesz dziecko starasz sie trzy miesiace i juz jestes w upragnionej ciazy:(:(:(
 
Zrobiłam dziś betę dziewczyny i czekam na wynik, raczej wiem, że nic z tego nie wyszło. Niw wiem tylko, czy ta beta nie zawczesnie. Ovitrelle wzielam 21 paxdziernika wiec dzis jest 10 dni po. Owulacje mialam chyba gdzieś 24- 25 paxdziernika. Powiem Wam że już mam dość ciągłe kłucie i latanie po lekarzach na monitoringi. Zastanawiam się na odstawieniem wszelkiej farmakologii i zdanie się na ślepy los. Jestem zmęczona psychicznie...
 
Po pregnylu robiłam 8 dni po zastrzyku. I nie było wątpliwości. Nie boje się ze za wcześnie bo sfalszuje. Tak kazała gin robić. Tylko boję się ze mogło jeszcze nie dojść do zagnieżdżenia jak owulacja była później ale co ja się łudzę...
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry