LILITH
Moderatorka
Jestem i ja, ale dziś poniedziałek, dzień porządków u mnie, więc jestem zarobiona..
Pogoda piękna więc po szkole pewnie spacerek i tak znowu przeleci mi cały dzień.
Czasem się zastanawiam jak kiedyś wyrabiałam na pisanie tu co chwilkę i jak wy dajecie rade
Niestety wiem tylko o jednej zafasolkowanej mamuśce ;( nie mogę wyszukać gdzie druga.. napiszcie proszę bom bardzo ciekawa.
Oczywiście kochanę serdecznie gratuluję !! To niesamowicie podnosi na duchu i dodaje wiary.
A Ty Mama dobrze mówisz
Bree wybacz, dopiero przeczytałam przy nadrabianiu. Castagnus ponoć na śluzik dobry.. a u mnie go zero, dosłownie zero. Ani wiesiołek ani guajazyl jak dawniej nie pomagają, piłam do tego również siemię ale żadnych efektów. Od czasu do czasu stosowałam żelik z preeseda i wtedy było ok, ale teraz nie mam pod ręką.. a że Casta mam to sprawdzę czy coś nie zaradzi.. cóż trzeba próbować wszystkiego
A chyba wam nie mówiłam.. Judytka ma przyjaciółkę w klasie, ostatnio często razem umawiamy się z jej rodzicami w parku. No i jak na złość ma ta dziewczynka siostrzyczkę 2 letnia [ wygląda jak 1,5 roczne dzieciątko, taka malutka ] i gdy one się bawią to mi przypada opieka nad maleństwem.. niby fajnie ale po każdej takiej wizycie ściska mnie straszliwie ;/
Pogoda piękna więc po szkole pewnie spacerek i tak znowu przeleci mi cały dzień.
Czasem się zastanawiam jak kiedyś wyrabiałam na pisanie tu co chwilkę i jak wy dajecie rade
Niestety wiem tylko o jednej zafasolkowanej mamuśce ;( nie mogę wyszukać gdzie druga.. napiszcie proszę bom bardzo ciekawa.
Oczywiście kochanę serdecznie gratuluję !! To niesamowicie podnosi na duchu i dodaje wiary.
A Ty Mama dobrze mówisz
Bree wybacz, dopiero przeczytałam przy nadrabianiu. Castagnus ponoć na śluzik dobry.. a u mnie go zero, dosłownie zero. Ani wiesiołek ani guajazyl jak dawniej nie pomagają, piłam do tego również siemię ale żadnych efektów. Od czasu do czasu stosowałam żelik z preeseda i wtedy było ok, ale teraz nie mam pod ręką.. a że Casta mam to sprawdzę czy coś nie zaradzi.. cóż trzeba próbować wszystkiego
A chyba wam nie mówiłam.. Judytka ma przyjaciółkę w klasie, ostatnio często razem umawiamy się z jej rodzicami w parku. No i jak na złość ma ta dziewczynka siostrzyczkę 2 letnia [ wygląda jak 1,5 roczne dzieciątko, taka malutka ] i gdy one się bawią to mi przypada opieka nad maleństwem.. niby fajnie ale po każdej takiej wizycie ściska mnie straszliwie ;/
Ostatnia edycja:
