reklama

Staraczki Weteranki...

Kahaka- miło mi ,ze Ci wątek pasuje:) ja tez juz nie wiedziałam gdzie mam sie podziać..tu jest nasz azyl..

a co do działań-to jak najbardziej trenujcie:))))))) a nóż widelec :)) :*
 
reklama
Witam!
Ja dopiero dzisiaj zajrzałam na ten wątek. Myślę, że jest dla mnie odpowiedni, bo staramy się już o dzieciątko dwa i pół roku. Dodam, że jestem prawdziwym dinozaurem, bo jestem z rocznika 70-tego. Mam jednego syna 19-o letniego prawie, ale mój mąż nie ma dzieci i stąd nasze starania. No cóż do odważnych świat należy. Niestety w tamtym roku dwa razy ponieśliśmy stratę ale wierzymy, że jeszcze się uda.
 
My staranka zaczęliśmy na początku 2008r więc to już wieki, od razu zaczęłam chodzić do lekarza na nfz ( mamy tu takiego dobrego) a, że już tyle czasu nam się nie udaje to i państwo dofinansowuje wtedy wiele z tych badań. Najgorsze są kolejki, do endokrynologa dostałam się szybko bo w dwa tygodnie ale przerwy pomiędzy jedną a drugą wizyto to miesiące:szok:
A tak w ogóle to już 2 cykl prowadzę obserwację cyklu 3wskaźnikową opierająca się na NPR (temperatura + śluz + szyjka) wszystko w specjalny zeszyciku. Mam też program na kompie ale zeszyt mogę ze sobą wszędzie zabrać.
I obecnie jestem w 4dc, ale to już norma więc zdążyłam się przyzwyczaić.

Tydzień temu widziałam mojego M pierwszy raz z dzieckiem na rękach maluch ma niecały rok, na następny dzień dziewczynka trzyletnia.... słodko :-)
 
Pewnie Kahaka, trzeba działać bez względu na to jak duże szanse się ma :) Toż to sama przyjemność.

Wiecie co ostatnio wyczytałam, że kobiety które dostały w młodym wieku miesiączke, mają dużo mniejszą szansę na chłopca, gdyż mają one więcej hormonu na e [ zapomniałam właśnie jak się nazywa :D ] co uniemożliwia dobre zagnieżdżanie się czy tam dojrzewanie męskiego płodu. I ta teraz sobie myślę. Co do mojej 1 ciąży byłam przekonana, że to synek.. nie udało się.. córa jest.. ciekawe ile w tym prawdy. Od razu pomyślałam, że te ostatnie 2 kreski ze spóźnioną @ to może cud.. ale właśnie chłopczyk.. może i głupie.. nie powinnam tak o tym myśleć.. wcześniej tłumaczyłam sobie to szkarlatyną małej :D


Mama, ale ona brała całą tabletkę aspiryny? to już chyba za dużo.. ja myślałam o takiej 1/4 bo wtedy idzie jakoś podzielić. Tyle, że jeśli zaszłabym w ciąże biorąc to to miałabym ogromnego stracha z odstawieniem jak i przyjmowaniem dalej.. tak źle tak niedobrze.. szkoda, że się nie da naturalnie ;(


Mam dziś doła jakiegoś.. mój bardzo dobry znajomy pisał mi, że dowiedział się wczoraj, że tatą najprawdopodobniej zostanie.. laska idzie dopiero do lekarza potwierdzić.. ot, taki on nieodpowiedzialny i proszę.. jeden raz wystarczył.. :(
 
ZJOLA- witaj:))
ja jestem rocznik 79,mój mąz 72..
rozgośc sie na wątku i pisz z nami-tu masz wsparcie i zrozumienie w gratisie:tak::-)

Małpajaja- dzięki..Tobie również powodzenia-głowa do góry...mimo wszystko !

Lilith-tak,brała całą tabletkę po posiłku...
wiem jak to jest z tymi ciążami-raz i gol-też tu mam takie 2 mamuski-nieplanowane,raz po imprezie po piwku i ciąża...

Niunia-Ty 4d.c Lilith 2d.c a ja 1d.c no to faktycznie niedługo starania i bedzie sie działo:tak::tak:
 
Mama, ja 3dc bo @ przylazła dzień wcześniej :D

Niunia, niektóre z nas też prowadzą tu taką samoobserwację np. na 28 dni. Dodatkowo ja kiedyś stosowałam persone, która mówiła mi kiedy jakie dni posiadam na podstawie badania moczu. Może bym do tego wróciła w sumie.. tak to leży i się marnuję :D

Mama, mi się zdaję, że 1 to za dużo jednak.. spróbuję brać po 1/4 zobaczymy.. choć pewnie jak już będzie po owulcę to stwierdzę, że się boję :D
 
Ja moje obserwacje prowadzę na podstawie bólu owulacyjnego. Cykle mam dość regularne i ten ból wpisuje się w nie tak jak powinien. Mamy jednak problem z ruchliwością plemników po 24 godzinach. Mąż brał kiedyś Proviron potem Clostylbegyt i po obydwu tych terapiach byłam w ciąży. Obydwie jednak obumarły a po drugiej okazało się, że był zaśniad groniasty częściowy. Teraz mąż niczego nie bierz, więc nie wiem czy uda mi się bez wspomagania zajść w ciążę. Jeżeli będzie to trwało zbyt długo pewnie znowu udamy się do lekarza. Na razie pierwszy cykl starań za nami.
 
może i by się dział gdyby nie ciągłe wielkie COŚ, ALE,,,,,
rok temu w kwietmiu wypadek, wstrząśnienie mózgu szpital, okropne bóle głowy, dziwne objawy, neurolog, leczenie, później stres z prawo jazdy, jak już zdałam pod koniec listopada to w grudniu znowu wypadek, później zdawało by się wszystko ok ale objawy po pierwszym wypadku wróciły więc ponowne skierowanie do neurologa (czekam od zimy na wizytę) a jak już byłam u lekarza to gin, powiedziałm jak co pokolei ze starankam więc dał mi skierowanie do laboratorium, odebrałam wyniki a tam szok, wysokie TSH Cholesterol i inne hormony (na pierszy żut oka to jestem chodzącym okazem zdrowia). Dobra endokrynolog i zadawało by się że wszysto się układa a tu M w marcu miał wypadek, na szczęście przyszyty palec (lewa ręka) się przyrósł i dzisiaj poszedł pierwszy raz do pracy po chorobowym ale żeby było ciekawiaj to ja miałam kolejny wypadek w pracy jeszcze przed wielkanocą, baran uderzył mi wózkiem w nogę a dokładniej w ścięgno ahillesa odrazu opuchło ale pomyślałam, że będzie ok, poszłam do lekarza na wszelki wypadek, stwierdził, że nie jest zewrwane tylko stłuczone i może przez parę dni samo przejdzie ale nie przeszło, jużdrugi tydzień smaruję i zawijam bandarze ale tu coraz gożej teraz już nawet pięta mnie boli, ciężko mi się chodzi, kuśtykam już o kuli, bo godzina człapania na tej nodze to okropny ból, nawet nie mogę zgiąc stopy jak siędzę to stopa bezwładnie sama zwisa:szok:.... boje się że to może skończyc się w szpitalu:-(
Przepraszam za całą masę błędów:-D
 
reklama
Niunia ja bym tej nogi nie bagatelizowała, bo to się może skończyć porażeniem nerwu. Ja miałam takie porażenie i objawy na początku były podobne. Trzymam kciuki, żeby zła passa się odwróciła jak najszybciej &&&
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry