może i by się dział gdyby nie ciągłe wielkie COŚ, ALE,,,,,
rok temu w kwietmiu wypadek, wstrząśnienie mózgu szpital, okropne bóle głowy, dziwne objawy, neurolog, leczenie, później stres z prawo jazdy, jak już zdałam pod koniec listopada to w grudniu znowu wypadek, później zdawało by się wszystko ok ale objawy po pierwszym wypadku wróciły więc ponowne skierowanie do neurologa (czekam od zimy na wizytę) a jak już byłam u lekarza to gin, powiedziałm jak co pokolei ze starankam więc dał mi skierowanie do laboratorium, odebrałam wyniki a tam szok, wysokie TSH Cholesterol i inne hormony (na pierszy żut oka to jestem chodzącym okazem zdrowia). Dobra endokrynolog i zadawało by się że wszysto się układa a tu M w marcu miał wypadek, na szczęście przyszyty palec (lewa ręka) się przyrósł i dzisiaj poszedł pierwszy raz do pracy po chorobowym ale żeby było ciekawiaj to ja miałam kolejny wypadek w pracy jeszcze przed wielkanocą, baran uderzył mi wózkiem w nogę a dokładniej w ścięgno ahillesa odrazu opuchło ale pomyślałam, że będzie ok, poszłam do lekarza na wszelki wypadek, stwierdził, że nie jest zewrwane tylko stłuczone i może przez parę dni samo przejdzie ale nie przeszło, jużdrugi tydzień smaruję i zawijam bandarze ale tu coraz gożej teraz już nawet pięta mnie boli, ciężko mi się chodzi, kuśtykam już o kuli, bo godzina człapania na tej nodze to okropny ból, nawet nie mogę zgiąc stopy jak siędzę to stopa bezwładnie sama zwisa

.... boje się że to może skończyc się w szpitalu:-(
Przepraszam za całą masę błędów
