reklama

Staraczki Weteranki...

reklama
lopop hej.. ja tez nie w temacie :P dlatego gadam od rzeczy i zostawiam ~~~~ bo nie wiem co komu pisac a nie umiem sie skupic na czytaniu bo brzuch mi lata we wszystkie strony... a dzis stluklam 3 szklanki.. za kazdym razem jak posprzatalam szklo z jednej i siegalam po nastepna to znowu mi leciala z reki... za 4 razem wzielam kubek meza i o dziwo sie nie stłukł :P
 
reklama
Witam - może wesprzecie mnie swoim doświadczeniem, bo w lekarzy to ja już chyba nie wierzę. Mam 38 lat. O drugie dziecko staram się już siódmy rok. Aktualnie przechodzę pierwszy cykl po nieudanym in vitro - jedynie zażywając euthyrox 25. W 9 dniu cyklu pęcherzyk miał już 18 mm, a endometrium 7 mm. Dzień później (11 dc) temperatura spadła w dół, a dwa dni później mocno podskoczyła do 37,2. W tym samym dniu pozytywnie wyszedł test LH, nastąpił szczyt śluzu i mocno bolał jajnik, w którym rósł pęcherzyk. 13 dc wieczorem zauważyłam pierwszą kroplę krwi w śluzie (nadal był rozciągliwy i przeźroczysty), przez nast. wa dni w śluzie widoczne były ślady czerwonej krwi. Trzeciego dnia plamienia temperatura spadła o 0,2 stopnia do 37,0 - pojechałam w ten dzień zrobić badanie progesteronu (6d po owulacji) i badanie pokazało progesteron na poziomie 23,4 (przy górnej normie 25 dla tej fazy cyklu). Tego też dnia plamienie ustało, a na drugi dzień ponownie temperatura wzrosła do 37,2. Co mogło być przyczyną takiego plamienia? Bardzo zależy mi na ustaleniu zależności reakcji mojego organizmu na działania hormonów i innych bodźców, bo do dziś nikt nie ustalił przyczyn naszych niepowodzeń. Za tydzień wybieram się nawet na obserwację szpitalną na endokrynologię, ponieważ badania laboratoryjne nie pokazują żadnych odchyleń od norm. Będę wdzięczna za sugestie, co może sygnalizować takie plamienie.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry