reklama

Staraczki Weteranki...

Dziewczyny!!!!
Bardzo Wam dziękuję!!!
No cóż U NAS problem leży po mojej stronie, po stronie mojego układu odpornościowego!!!

Także to nie jest tak, że ja mam ochotę przestac się starac...o nie...zrobiłabym wszystko, żeby miec jeszcze jedno dziecko....ale nie pójdę na ulicę zarabiac...po prostu w naszym przypadku TYLKO PIENIĄDZE NA OBECNĄ CHWILĘ SĄ BARIERĄ NIE DO POKONANIA!!!!!CO JA MOGĘ?????NIC, nie mogę życ nadzieją i wiarą, że nagle mój układ odpornościowy sam z siebie zacznie dobrze działac, bo takich cudów nie ma :sad::sad::sad:
Owszem są leki ale na nie pieniędzy nie mamy. Jescze żeby kwota była nie wiem? 300 zł- 500 zł...ALE NIE 2800ZŁ :sad::sad::sad:
To ogromne pieniądze i to jest kuracja na 33 tygodnie a nie na jedną dawkę...
Balbinka...dziękuję za Twoje słowa, dzięki.... U nas nawet in vitro by nic nie dało, bo mój organizm zarodek traktowałby jak intruza i działałby na szkodę ...więc...ja jestem bez szans.... nie płacz bo ja też ryczę, szukam miejsca, szukam pustki w głowie aby nie czuc, nie pragnąc.....umieram od środka :sad::sad: przepraszam Was dziewczyny ale myślę, że rozumiecie co ja teraz czuję....wkurzona jestem, że głupia forsa przekreśliła wszytsko w ciągu minuty....
 
reklama
Nikusia wstawiłam w poprzednim poście info o cytomegalii-ale skoro u Ciebie z odpornością problem to faktycznie lipa:-(
ale może powtórz to badanie....

kurcze mac słonko nie wiem co Ci powiedzieć -tak bardzo mi przykro!!!!
 
Mama, u nas problem dotyczy moich limfocytów czy coś takiego. Z tego co ja zrozumiałam to chodzi o moją bardzo niską odpornośc... mój układ immunologiczny jest coś nie halo!!!
Czytałam na bocianie o tym i domyślałam się, że będzie chodziło o wlewy. Tylko głupia łudziłam się, że może jednak nie ...


Carol- lekarza nie zmienię za żadne pieniądze. To on jest 5 ginekologiem, który jako jedyny zlecił mi tego typu badania, to on jako jedyny zajął się moimi bolesnymi i pełnymi skrzepów @...że o obfitości nie wspomnę, to on do wczoraj za żadną wizytę nie wziął grosza, i to on zrobił mi histeroskopię dzięki której pozbyłam się polipa. Mało tego on jest po tzw. znajomości i TO BARDZO BLISKIEJ. Także absolutnie o żadnym naciąganiu mowy byc nie może:no:
 
Badania zapewne powtórzę. Mój lekarz ma je jeszcze pokazac jak sam to ujął, mądrzejszej głowie. Stąd decyzja abym zrobiła kolejne czyli posiewy i obciążenie glukozą. Wizyta ok 4 lipca więc wtedy ostatecznie padnie decyzja czy tylko i wyłącznie wlewy będą w stanie pomóc... ale nadziei nam żadnej nie dał. Cenię go za to, że nie owijał i nie obiecywał gruszek na wierzbie tylko sprawę postawił jasno...


Sęk w tym, że nie ma w tym przypadku alternatywnego lecznia!!!
Ufam mu na prawdę. Jest jedynym człowiekiem, który nas nie olał, nie kazał wyluzowac i odpoczywac...wziął się za nas od początku. Ba mój mąż namawiany prze ze mnie rok na badania po wczorajszej wizycie zrobi je za 2 tygodnie..... i co? Wystarczyła krótka rozmowa z moim lekarzem ...także nie szukam innej konsultacji ani lekarza...
 
Ostatnia edycja:
Carol...dzięki- kochana!
Widzisz ja byłam bardzo uparta bo wbrew temu co wmawiało mi 4 lekarzy (czyli jest ok tylko robic dziecko) - ja wiedziałam, że gdzieś leży przyczyna tych dwu- letnich starań. To nie możliwe, że tak z niczego nie można miec dziecka... ja szukałam, nie poddałam się i mimo iż wiem już gdzie ta przyczyna leży to zła jestem, że taka głupota jak forsa nie pozwala nam na realizację marzenia o dziecku.
Pomijam fakt, że głupi system NFZ tak działa, że polityka pro- rodzinna w naszym kraju jest 100 lat za murzynami....bo scyzoryk się otwiera. Może gdybym miała choc cień nadziei, to bym walczyła...ale rzeczywistośc okazała się dla nas brutalna.

Kwiatek - dzięki!!!
WSZYSTKIM WAM DZIĘKUJĘ!!! Wiem, że mogłam Wam mu zostawic mój smutek, żal i przede wszystkim ŻE MNIE ROZUMIECIE, WIECIE CO CZUJĘ Z CAŁEGO SERCA DZIEWCZYNY WAM DZIĘKUJĘ
 
reklama
Cześć dziewczynki
Poczytałam Was i teraz myślę, myślę....
Nikusia, ja się kompletnie nie znam na immunologii, ale wierzę, że kiedyś trafią się jakieś pieniądze, może nawet szybciej niż myślisz! Może pożyczysz od kogoś albo co? I też już wiele razy rozmyślałam, że gdyby nie KASA to mogłabym mieć nawet i 5 dzieci (gdyby oczywiście nie było problemu z zajściem w ciążę). A tak, taka prymitywna, przyziemna rzecz jaką są pieniądze ogranicza nasze marzenia. przykre to bardzo :-( i to przecież nie są jakieś fanaberie, typu nowe buty czy wczasy w Egipcie, ech.
Balbinko, a wiesz co ja myślę - że te pary, które długo starają się o dziecko są zazwyczaj lepszymi rodzicami niż te, którym przychodzi to z łatwością. Oczywiście nie uogólniam, ale faktem jest, że bardziej docenia się to, co dostało się od losu.
Mój mąż przeczytał kawałek Twojego posta i powiedział "Zobacz, jakie mieliśmy szczęście, że nam się udało" - to prawda - SZCZĘŚCIE - ale wierzę że Tobie i każdej z Was się uda! Uda, uda, uda! Zobaczycie!
No i mnie oczy zmokły ;)
mama, Carola, calogera, gusia, kwiatek, Błonka uściski dla Was!
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry