U
Użytkownik Usunięty
Gość
Wrrrrrrrrrr...co za parapety chodzą po tym świecie...
5.29 nad ranem, dzwoni telefon młodej (wiecie o co chodzi)...Zanim się wybudziłam ona go wzięła i przestał dzwonić, głowa do poduszki dzwoni znowu, jakiś warszawski numer, kazałam wyłączyć telefon.
Włączam go teraz, patrzę, 8 razy dzwonił, nagranych 6 wiadomości.
Oddzwaniam, odbiera jakaś babcinka i pytam co chciała...a ona do mnie, o co chodzi i w jakiej sprawie dzwonię.
Tłumaczę od nowa, że ktoś do mnie dzwonił z tego numeru, godzina 5.30 rano, jedyne 8 razy...a babcia na to: aaaa! to mój wnusio pijany musiał wydzwaniać!

No masakra!
Poza tym dzień dobry
5.29 nad ranem, dzwoni telefon młodej (wiecie o co chodzi)...Zanim się wybudziłam ona go wzięła i przestał dzwonić, głowa do poduszki dzwoni znowu, jakiś warszawski numer, kazałam wyłączyć telefon.
Włączam go teraz, patrzę, 8 razy dzwonił, nagranych 6 wiadomości.
Oddzwaniam, odbiera jakaś babcinka i pytam co chciała...a ona do mnie, o co chodzi i w jakiej sprawie dzwonię.
Tłumaczę od nowa, że ktoś do mnie dzwonił z tego numeru, godzina 5.30 rano, jedyne 8 razy...a babcia na to: aaaa! to mój wnusio pijany musiał wydzwaniać!


No masakra!
Poza tym dzień dobry

