Witajcie babeczki
Widzę ma obfituje w małe fasoleczki, gratuluję
U nas pogoda też byle jaka. Taka majówka to do niczego. Mi dodatkowo jest okropnie zimno, czyli typowy objaw przed nadchodzącą @. No chyba, że marznę bo M nie pali w domu, he he
Wczoraj po bardzo leniwym dniu zabraliśmy dzieciaki i pojechaliśmy do miasta zobaczyć balony, bo były niby zawody baloniarzy. Niestety przez deszcz nie latali, ale chociaż nadmuchali i postali, co też fajnie wyglądało, zwłaszcza jak się ściemniło.
pok szkoda, że się nie udało...
kahaka piękna waga
Co do poronień to ja nie miałam aż takich złych przeżyć. Od początku na usg były kłopoty z serduszkiem niby biło, ale słabiutko. W końcu przestało bić...Wiedząc o tym problemie z sercem nie zdążyłam się tak na serio zacząć cieszyć. Potem dość szybko zaszłam w drugą ciążę i mam świadomość, że gdyby się wtedy udało nie byłoby teraz Madzi. Więc myślę sobie, że to pierwsze to taki aniołeczek czuwający nad naszą rodzinką, zwłaszcza nad Madzią. Oczywiście nikomu nie życzę tego.