Dziewczyny, a więc mam mieszane uczucia... w sumie ok.
Gin mój śmiał się trochę ze mnie.. Ja mu mówię, że pół roku i nic, że się nie udało, a on do mnie, ze widzi to inaczej: Że to tylko 6prób. Popatrzył na moją historię sprzed porodu, ciąży i po ciąży i mówi- na razie wygląda pani bardzo zdrowo, zobaczmy co ta się dzieje. No i tak. endo coś tam bardzo ładne?, pęcherzyk dom.w prawym jajniku 11-12mm w 10dc więc mówi, że ładnie - i oprócz niego dwa mniejsze w tym samym jajniku, w lewym kilka mniejszych... Szyjka ładna, macica ładna, wszystko ładne... Mówi że owu za parę dni, i mogę ewentualnie za 10 dni sprawdzić czy pękł. Mówię mu o prl i tsh, a on do mnie, że jak owulacja jest to reszta powinna działać też dobrze, ze jak chcę to mogę zbadać, a na to chwilę on mi poleca:
WCZASY W DNI PŁODNE i przyjśc do niego z ciążą.
No wiecie co?
Powiedział 30% głowa. Nie myśleć o tym.
Bardzo mądre co?



Wiec zastanawiam się czy przyjść do niego za 10 dni, czy porobić te badania...
Sama widziałam te pęcherzyki, żadnych torbieli, PCOS, nic...
Ech...
Niby zdrowa, więc co?
Aha, ten bolący teraz jajnik co mnie ciągnie- zbliżająca się ovu i rosnące jajo... Więc dobrze odczuwam z którego jajnika mam ovu.
Muszę sprawę przemyśleć... Nie wiem, myślałam, że będzie coś nie tak,a on mnie zaskoczył...