Jugoslawa Marilyn Monroe to moja idolka (na rowni z Gandhim);-), troche się naczytalam o niej, chlone kazde jej slynne cytaty, bo maja w sobie wiele prawdy, była 100% kobieta, pewna siebie i swej kobiecosci, duzo się od niej nauczylam. A te slowa, które przytoczyłam w pelni odzwierciedlaja mnie

.
Cudowne wiesci kochana, ale się ciesze, brzmi bardzo obiecująco, kciuki mega zaciśnięte
Anula udanej imprezki i wszystkiego naj naj naj najlepszego dla synka:-)
Aschlee to niezle u Was wieje kochana, u nas tez wiatr straszny
Ta pogoda to rzeczywiście coraz gorsze anomalia reprezentuje.. dzis to już wszystko było u nas.. silny wiatr, śnieg, deszcz…zimno.. masakra…takie hece to tylko w US przezywalam wczesniej, bo tam w cigu mojego pobytu przezylam wszystko…zamiecie śnieżne takie, ze NY dosłownie stanął, lotniska były pozamykane, metro stanęło, ludzie zostawiali auta na ulicy, bo nie dalo się przejechac… wtedy nawet Monako by zajęło NY, potem przezylam ogromne ulewy, ale takich jak babcie kocham nigdy wczesniej nie widziałam

, kiedy weszłam do sklepu było słonecznie, jakies tam chmury nadciągały, a jak wychodziłam to sciana wody, ale taka, ze nic nie było widac i wszystko płynęło.. potem male trzesienie ziemi… przez chwilke odczuwalne, ale zawsze….i najgorsze co przezylam to huragan Irene.. co prawda jak już dotarl do NY to miał status burzy tropikalnej….takiego armagedonu jaki wtedy zza okien widziałam to nigdy nie widziałam

.. wszystko fruwalo, a jak przeszedl to wszyscy wylegli na ulice (ci co zostali of course) i tancyzli i cieszyli się i grali w kule
Julia milej pracy:-)
Ciezki dzien to był.. jeszcze z M mielismy troche rzeczy do pozałatwiania… padam na cycki
Dobranoc:-)
[FONT="] [/FONT]