reklama

Staraczki ze stażem ponad rok

reklama
Heheh bedzie dobrze jak bedzie chociaz jedno jakims cudem :-P

No może faktycznie skupmy się na tym póki co [emoji16]
Ja to mam zazwyczaj tak, ze do owulacji jest wiara, nadzieja i przekonanie ze tym razem się na pewno uda, a dzień, dwa po owulacji jest depresja, bo już jestem przekonana, ze jak zwykle go**o z tego wyszło [emoji41]
 
O'Hara no i się wtedy stresujesz niepotrzebnie, trzeba wierzyć a nie być zrezygnowanym wtedy... :
Ja schizow dzień 2, dziś mnie tak szarpie w podbrzusza że szokers! Chyba zaraz urodzie
 
O'Hara no i się wtedy stresujesz niepotrzebnie, trzeba wierzyć a nie być zrezygnowanym wtedy... :
Ja schizow dzień 2, dziś mnie tak szarpie w podbrzusza że szokers! Chyba zaraz urodzie

Eeee tam... były już i cykle bezstresowe, bez rozkminiania, bez wyliczania i także nic to nie dało. Poza tym jak widzę pannice na forum jakie maja histerie dopiero i tak czy siak zachodzą maks za piątym razem to naprawdę na teksty „bo się stresujesz” otwiera mi się noz w kieszeni [emoji16]
 
Poza tym już z ta depresja to trochę wyolbrzymilam, bardziej chodziło mi o zobrazowanie sytuacji. Wiadomo, ze nie siedzę i się nie tnę, ale entuzjazm opada :) i założę się, ze 99% z nas tak ma :)
 
Mnie przez ten cykl caly czas przesladuje mysl ze i tak sie nie uda i chce odpocząć od tego [emoji41]

Rozumiem Cie, człowiek by chciał odpoczac ale z drugiej strony szkoda czasu i ta myśl, ze może właśnie teraz się uda. Niby nie wierzymy, ale w głębi duszy ta odrobina nadziei zawsze się jednak ukrywa i daje o sobie znać :)
 
Poza tym już z ta depresja to trochę wyolbrzymilam, bardziej chodziło mi o zobrazowanie sytuacji. Wiadomo, ze nie siedzę i się nie tnę, ale entuzjazm opada :) i założę się, ze 99% z nas tak ma :)
Oj, ochana nie otwieraj n mnie noża, wieeem mogę być wkurzająca, ale tak już mam, czasem pieprE bez sensu, bo sama chciałabym w to wierzyć
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry