Jeśli chodzi o lekarzy hm...
Chodziłam jakiś czas ( 6 m-cy) do gina na NFZ. Monitorował cykle i nic poza tym.
W końcu się wkurzyłam i poszłam prywatnie do endo- gin. (50 km- dojazd). Lekarz 1-sze o co zapytał to wyniki badań, których oczywiście ja nie miałam robionych, więc dał skierowanie na badania.
Okazało się że mam bardzo wysoką prolaktynę ( przy normie 102.0-496.0 ja miałam 1573. Czyli ponad trzykrotnie wyższą, stąd właśnie dostinex.
Potem kolejne badanie prolaKtyny- wynik OK.
Kolejny etap to już starania i ciągłe monitoringi- 10 dc, 12 dc,14 dc. I dodatkowo zastrzyk( diphereline ).
Następnie nie pozostaje nić innego jak tylko "przytulanie"
i oczekiwanie na jakiś efekt.
Za każdą wizytę u endo płacę 130 zł, zastrzyk 40 zł, clo ok. 30 zł, dostinex 8 tabletek koło 500 zł.
Chodziłam jakiś czas ( 6 m-cy) do gina na NFZ. Monitorował cykle i nic poza tym.
W końcu się wkurzyłam i poszłam prywatnie do endo- gin. (50 km- dojazd). Lekarz 1-sze o co zapytał to wyniki badań, których oczywiście ja nie miałam robionych, więc dał skierowanie na badania.
Okazało się że mam bardzo wysoką prolaktynę ( przy normie 102.0-496.0 ja miałam 1573. Czyli ponad trzykrotnie wyższą, stąd właśnie dostinex.
Potem kolejne badanie prolaKtyny- wynik OK.
Kolejny etap to już starania i ciągłe monitoringi- 10 dc, 12 dc,14 dc. I dodatkowo zastrzyk( diphereline ).
Następnie nie pozostaje nić innego jak tylko "przytulanie"
Za każdą wizytę u endo płacę 130 zł, zastrzyk 40 zł, clo ok. 30 zł, dostinex 8 tabletek koło 500 zł.