pax, ja bym wydała każde pieniądze gdybym miała ustrzec się przed kolejną stratą, zdrowie jest bezcenne. Ja nie liczę na państwową służbę zdrowia wszytko robię prywatnie. W ciąży jak był problem chodziłam do endo co 2 tyg i tak często się badałam, a do gina nawet raz na tydzień. W pierwszym trymestrze na lekarzy i leki szło 1000 zł miesięcznie. Do tych badań dodam jeszcze ant - Tg, ja mam anty - Tpo dobre, a dzięki obecności anty - Tg zdiagnozowano u mnie Haszimoto i miałam rękę na pulsie w ciąży, m.in. miałam zakaz przyjmowania witamin z jodem. Obecnie mam poporodowe zapalenie tarczycy stan nadczynności TSH niewykrywalne w badaniach 0, postać subkliniczna czyli nie mam objawów tylko na usg tarczyca ledwo zipie, nie mam leków bo karmię i do kontroli w marcu bezwzględny zakaz zachodzenia w ciąże, jak w marcu nie będzie ok albo zacznę się gorzej czuć, konńczę karmić i włączamy leki.
