Carla.
Fanka BB :)
Dorcia my uzywaliśmy fridy zwykłej, dawała rady 
Angelika ja mieszkałam z ojcem, mama z siostrą wyprowadziły się jak miałam 14 lat. Mama nie dawała rady z ojcem, zresztą byli po rozwodzie, a ja wolałam zostać z nim, bo miałam swój pokój, a partner mamy ma dwa pokoje i nie chciałam tak. Jak miałam 20 lat to kazał mi założyć działalność żeby on mógł pracować (miał długi i komornik by mu wszystko zabrał), później firmę założyła moja siostra, później mój mąż. On zawsze był czysty, nic na niego nie było, a my brałyśmy kredyty czy leasingi. Moja mama sprzedała w końcu mieszkanie bo było jej, a ojciec je wynajmował i mimo to zadłużył, a długi oczywiście spłacałaby moja mama (kilkanaście lat po rozwodzie). On w ramach zemsty pozwał mnie o alimenty, przestał płacić za długi których narobił mi i siostrze, i takim sposobem ja i siostra na pk. 50 000 zł w sumie zadłużone. Poza tym przywłaszczył sobie moje auto, busa który był w kredycie na siostrę a za który nie płacił (a pracował nim), rozwalił go... Wszystkie problemy na mojej głowie, bo siostra od roku w Kanadzie mieszka...
A teraz grozi mi że będę musiała na niego płacić, mimo że sam się doprowadził do takiego stanu, mało co pracował legalnie, zawsze kombinował i kręcił, a teraz zwala winę na mnie. Razem ze swoją babą knują i kłamią w tak bezczelny sposób, że wyć mi się chce. Piszą że ja go okradałam, że Nela nie jest córką mojego męża, że z każdej pracy na zbity pysk leciałam, że jestem leniem, że ojciec mnie zawsze utrzymywał, że nienawidzę swojej mamy, że razem z nią już dawno uknułyśmy jakiś spisek przeciwko niemu... Ehhh szkoda słów... A nasze prawo jeszcze go kryje, bo własnego auta nie mogę odzyskać a on sobie nim jeździ, i jest mozliwość że mimo że nie stać mnie to będę na niego płaciła kasę, bo on zaczął do psychiatry chodzić i rzucił pracę. Sądu widocznie nie obchodzi, że złożył pozew o alimenty jak jeszcze pracował (mamy oświadczenie faceta u którego jeździł i zdjęcia jak rozwozi paczki), że mam dowody że kłamie. To jest chore!!
Takich ludzi jak nasi ojcowie powinni urzędowo usypiać, ja już nie mam żadnych sentymentów.
Zapomniałam Wam napisać o sytuacji z piatku. Byłam z Nelą, z mamą i jej A. w tesco. Stoimy w kasie akurat dla ciężarnych, ale oczywiście na nic nie liczyłam że mnie ktoś wpuści
Brzuch mnie bolał, tak mi źle na żołądku było że do wieczora leżałam i nie mogłam się ruszać. Czekamy na swoją kolej, a tu babka w ciąży za mną się pyta czy może skorzystać z przywileju bo jest w ciąży. Ja pokazuje jej na swój brzuch, a ona "ale ja jestem w 9 miesiącu, a pani nie". No to wpuściłam gwiazdę. Narobiła zakupów na 350 zł, z czego większość to były ubranka. Przypuszczam, że nie wybrała ich w ciągu 5 minut. Moja mama wkurzona mówi że jak tak źle się czuje, to mogła męża na zakupy wysłać. W sumie miała racje, bo przy kasie udaje rodzącą, a ubranek nakupiła od groma i pewnie oglądała je z pół godziny zanim coś wybrała.
Angelika ja mieszkałam z ojcem, mama z siostrą wyprowadziły się jak miałam 14 lat. Mama nie dawała rady z ojcem, zresztą byli po rozwodzie, a ja wolałam zostać z nim, bo miałam swój pokój, a partner mamy ma dwa pokoje i nie chciałam tak. Jak miałam 20 lat to kazał mi założyć działalność żeby on mógł pracować (miał długi i komornik by mu wszystko zabrał), później firmę założyła moja siostra, później mój mąż. On zawsze był czysty, nic na niego nie było, a my brałyśmy kredyty czy leasingi. Moja mama sprzedała w końcu mieszkanie bo było jej, a ojciec je wynajmował i mimo to zadłużył, a długi oczywiście spłacałaby moja mama (kilkanaście lat po rozwodzie). On w ramach zemsty pozwał mnie o alimenty, przestał płacić za długi których narobił mi i siostrze, i takim sposobem ja i siostra na pk. 50 000 zł w sumie zadłużone. Poza tym przywłaszczył sobie moje auto, busa który był w kredycie na siostrę a za który nie płacił (a pracował nim), rozwalił go... Wszystkie problemy na mojej głowie, bo siostra od roku w Kanadzie mieszka...
A teraz grozi mi że będę musiała na niego płacić, mimo że sam się doprowadził do takiego stanu, mało co pracował legalnie, zawsze kombinował i kręcił, a teraz zwala winę na mnie. Razem ze swoją babą knują i kłamią w tak bezczelny sposób, że wyć mi się chce. Piszą że ja go okradałam, że Nela nie jest córką mojego męża, że z każdej pracy na zbity pysk leciałam, że jestem leniem, że ojciec mnie zawsze utrzymywał, że nienawidzę swojej mamy, że razem z nią już dawno uknułyśmy jakiś spisek przeciwko niemu... Ehhh szkoda słów... A nasze prawo jeszcze go kryje, bo własnego auta nie mogę odzyskać a on sobie nim jeździ, i jest mozliwość że mimo że nie stać mnie to będę na niego płaciła kasę, bo on zaczął do psychiatry chodzić i rzucił pracę. Sądu widocznie nie obchodzi, że złożył pozew o alimenty jak jeszcze pracował (mamy oświadczenie faceta u którego jeździł i zdjęcia jak rozwozi paczki), że mam dowody że kłamie. To jest chore!!
Takich ludzi jak nasi ojcowie powinni urzędowo usypiać, ja już nie mam żadnych sentymentów.
Zapomniałam Wam napisać o sytuacji z piatku. Byłam z Nelą, z mamą i jej A. w tesco. Stoimy w kasie akurat dla ciężarnych, ale oczywiście na nic nie liczyłam że mnie ktoś wpuści

Moją najbardziej cieszyła puszka coli z jej napisem...stałam jak przystało na dobrą matkę ponad godzinę w kolejce :-) A nich ma dziecko jak jej tak zależy