• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Starania po raz pierwszy :)

reklama
no widzicie nowa i już rozrabia na forum, ale dziękuję za rade poprawie sie :)
Moniś może urlop pomoże? Zawsze to zmiana otoczenia, troche radości i odpoczynku czas dla siebie i ukochanego? Nie wiem jak u Was ale ja zawsze po wyjezdzie mam rozzregulowany cykl, jęsli u Ciebie jest podobnie to może głowa zajmie sięczymś innym bo nie będzie wiedziała kiedy ma się spodziewać?
Milenka fajnie jak można podzielić się tą nowinią z rodziną i bliskimi, ale obawiam się ewentualnych dopytywań czy już, kiedy i jak? bo to chyba może być dodatkowym stresem w przypadku niepowodzenia.... narazie niech to pozostanie tajemnica no chyba że M. wygadał :)
Atan no tak ja pewnie też jak spotkam się z kumpelą z podstawówki to jej powiem, a że czasu brak to jak narazie nie wie :)
 
Ostatnia edycja:
My nie mówiliśmy nikomu, bo baliśmy się pytań, a kiedy, a czy już. Zresztą, mieliśmy zacząć się starać 1 kwietnia, w rocznicę zaręczyn, ale mąż w lutym wypalił, że on chce już, nie wstrzelił się w płodne, a w marcu było po wszystkim, więc nie bardzo mieliśmy jak mówić :P

Trzeba się czymś zająć, wypełnić sobie czas. U mnie było łatwiej, bo w marcu chora byłam, potem w pracy nawał i generalnie jakoś zleciało.
 
K&M dzieki za radę, ale u nas w tym roku nie ma szans na wyjazdowy urlop, bo konczymy własnie budowę domu. A ze wykanczamy go sami (a raczej maż sam hehe bo mnie nie bardzo chce dopuscic do pracy hehe), to wykorzystujemy kazda wolna chwilę na układanie płytek, malowanie i montowanie sprzetu... tak wiec jedynie tam mnie czeka urlop. ale z drugiej strony daje mi to duzo radości, wiec nie mam na co narzekac :) a urlop zaczełam dzisiaj do konca tygodnia... ciekawe tylko ile razy jeszcze bede musiała wrocić mimo urlopu do pracy... :/

Ja tez nikomu wiecej nie mówiłam, bo wiecej byłoby narzekania i dziwienia sie w rodzinie niz radości. wole sama z mezem cieszyc sie naszymi poczynaniami...
 
ojoj to nie dawaj się tak w pracy jak urlop to urlop... (tak gadam a sama jak byłam na urlopie to też telefony z pracy odbierałam ojoj)
ale gratuluje domu - faktycznie radość z wykańczania także jest ogromna i z dumą patrzy się na kolejną nawet najmniejszą rzecz już na swoim miejscu, ja tak miałam gdy wykańczaliśmy mieszkanie, nawet najmniejszy kwiatuszek i ramka ze zdjęciem ciszyły mnie jak nie wiem :) nie mówiąc o pierwszej kąpieli w nowej łazience... ooo zatem Kochana nie przejmuj się i pomału urządzaj w myślach pokój dla maleństwa.
Czekamy na radosną nowinę :)
 
Moniś, że nie na temat, ale czasem też trzeba ;) Jeśli mogę spytać, ile Wam wyszło za dom i jaki metraż. Pytam, bo jesteśmy na końcu papierów i zastanawiamy się ile nam wyjdzie do dachu, surowy otwarty, bo nie możemy się za nic doliczyć, a całości to wcale.
 
reklama
monis ja ogólnie podchodzę baaardzo emocjonalnie do wszystkiego, co się dzieje wokół mnie więc najpierw poleciła nad tym pracować:tak: poza tym stwierdziła, że jestem jeszcze młoda, mam czas i lepiej poczekać aż wyjdziemy na prostą:happy:

K&M rodzinie jakoś tak specjalnie nie mówiliśmy, z resztą teściowie nie do końca są przychylni naszej decyzji ale akceptują ją:tak: innego wyjścia nie mają;-)

dziura dobrze mówisz:tak: mój gin na pierwszej wizycie dał zalecenie, że "mamy się kochać a nie robić dzieci":-D
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry