Aelreda
Fanka BB :)
Ja jestem, żyję, nie rodzę (Dziuraa!) a gdybym już rodziła to chyba byście już dawno o tym wiedziały 
Godzinę temu mały kryzysik, bo bardzo stwardniał mi brzuch i ponad pół godziny leżałam na boku. Mały w ogóle dziś rozbudzony wyjątkowo, ruchliwy bardzo aż częściej boli.
Teraz się załamuje bo Pablo rozbraja z pokoju małego wszystkie tapety i ja już mam białą gorączkę w oczach. Nie mamy żadnego znajomego co by miał czas i szybko nam to opackał, wymył mydłem malarskim, nałożył impregnat, pomalował i potem pomógł wykładzinę położyć i wykroić.... A Paweł nawet nie chce słyszeć i wzięciu jeszcze wolnego od środy do soboty by móc to w jeden weekend zrobić, przynajmniej byłabym spokojna, gdybyśmy wcześniej skończyli, bo farba by wywietrzała wystarczająco dużo wcześniej.
Z innego forum z wątku październikowego mamy już pierwsze urodzone dzieciątko :-) wcześniaczek, ale małej bardzo się spieszyło na świat, koleżanka w 37 tygodniu urodziła, 54 cm i prawie 2,9 kg to jak na wcześniej urodzone dziecko i tak duża waga
Normalnie taka zazdrość mnie wzięła, że sama już bym chciała urodzić :-)
Godzinę temu mały kryzysik, bo bardzo stwardniał mi brzuch i ponad pół godziny leżałam na boku. Mały w ogóle dziś rozbudzony wyjątkowo, ruchliwy bardzo aż częściej boli.
Teraz się załamuje bo Pablo rozbraja z pokoju małego wszystkie tapety i ja już mam białą gorączkę w oczach. Nie mamy żadnego znajomego co by miał czas i szybko nam to opackał, wymył mydłem malarskim, nałożył impregnat, pomalował i potem pomógł wykładzinę położyć i wykroić.... A Paweł nawet nie chce słyszeć i wzięciu jeszcze wolnego od środy do soboty by móc to w jeden weekend zrobić, przynajmniej byłabym spokojna, gdybyśmy wcześniej skończyli, bo farba by wywietrzała wystarczająco dużo wcześniej.
Z innego forum z wątku październikowego mamy już pierwsze urodzone dzieciątko :-) wcześniaczek, ale małej bardzo się spieszyło na świat, koleżanka w 37 tygodniu urodziła, 54 cm i prawie 2,9 kg to jak na wcześniej urodzone dziecko i tak duża waga

Normalnie taka zazdrość mnie wzięła, że sama już bym chciała urodzić :-)