reklama

Starania po raz pierwszy :)

Aelreda - croussonty czekoladowo-malinowe... o niee, a ja dzis do pracy wziełąm tylko gorący kubek...chyba do sklepu skocze i tez sobie cos pysznego kupie:) Magd.a tez uważam ze powinnas z nim pogadać:) My jeszcze w grudniu rozmawialismy ze no za rok o tej porze to sie chyba powoli zaczniemy starac, po jakis dwóch tygodniach zaczełam z nim rozmawiac ze bez sensu, ze rok, ze na co czekamy...itpitp no i ustalilismy ze jesienią, i jak to ustalilismy to ja sie tak nakreciłam, ze masakra i tak od słowa do słowa i sam już czeka na wiosne;)
 
reklama
Ale oczywiście nic na siłe, jak sie nie ma pewności, to lepiej nie próbować to w końcu jedna z najpoważniejszych decyzji w zyciu, jak nie najpoważniejsza...Na każdego przyjdzie czas:)
 
Dziewczynki moje nie planujcie, po prostu hasło "dajemy" i dajecie w łóżku.
Madziu a niech narzeczony się w główkę postuka. Jeśli myśli naprawdę poważnie o waszym związku, to nad czym on się zastanawia. Jeśli sam nie zadecyduje, że już czas i będzie z tym zwlekał, to chyba sam nie bardzo dorósł do poważnych decyzji.
U mnie to wyglądało tak, że jak testowałam jeszcze pod koniec grudnia bo miałam dziwny @ to się zasmuciłam, że jednak negatywnie. Poszłam do niego do wyra, bo po nocce spał sobie, już nie spał bo była chyba godzina 16, wtuliłam się w niego, rozpłakałam się i przyznałam, że mi się strasznie smutno zrobiło, a chciałabym mieć takie maleńkie. Na co on stwierdził, że możemy się starać i nic na drodze nie stoi. Od tamtej pory nie zmienił zdania i zawsze podtrzymuje mnie na duchu.
Paluszku, wysłać Ci dwa croussanty? Bo zostały a swojemu nie dam dziś.
 
Tak, ale większość z Was jest po ślubie :) my mimo iż się znamy prawie 5 lat, jeszcze nie jesteśmy nawet zaręczeni :) Nie przeszkadza mi to, bo kocham Go. Wiem,że on też kocha mnie, a decyzja o dziecku musi być Naszą wspólną decyzją :)
Tak to jest jak się bierze faceta religijnego :) chociaż cieszę się,że nie jest fanatykiem :)
 
Aelreda tak tak!!! poprosze:):) Magd.a kolejność pewnych czynnosci nie ma znaczenia ja fakt jestem po slubie, ale co to za róznica to naprawde nic nie zmienia kochcac mozemy sie do grobowej deski, albo za rok sie rozstac bez wzgledu na to czy z obrączką czy bez...Natomiast w 100% podpisuje sie pod tym ze decyzja o dziecku musi być wspólną decyzją :)
 
Aelreda, to Cię spotkały przygody, dbaj tam o swojego małża niech szybko zdrowieje :)

Magda, u mnie była podobna sytuacja, tylko myśmy nie chcieli dziecka długo, długo, długo, ale mój też jest bardzo religijny, jego rodzina tak samo, ja ślubu kościelnego nie chciałam, bo jestem niewierząca, ile kłótni przez to było, koszmar, całe szczęście to już za nami, i tak jak mówisz, moja teściowa by nie przeżyła gdybyśmy wpadli przed ślubem hehehe, mój zresztą też by do tego nie dopuścił ;)
musicie znaleźć dla siebie odpowiedni moment, nic na siłę, sama wiesz :)
 
Madzia, ja na razie zaręczona, oficjalnie od ponad miesiąca, nieoficjalnie między nami od końca sierpnia zeszłego roku. Do ślubu jakoś mi się nie spieszy, ale chociaż dobre wieści wczoraj ustaliliśmy na razie twardy termin wrzesień 2013 na ślub. Oczywiście wszystko się zmieni po drodze.
 
Oj kobiety ciężko za wami nadążyć - przeczytałam wszystko ale wam zazdroszczę bzykanka nie mogę się doczekać następnego cyklu wtedy będzie nasz nie odpuszczę mężulkowi ani dnia a co :)
 
julieet jasne,że wiem,że nic na siłę :) na razie musi on psa wychować swojego :D ( mamy 8 miesięcznego asta). Więc na razie mamy sporo roboty przy tym "dziecku". Ale nie kiedyś i ja zawitam na ten wątek, z wiadomością, że się staramy :)

Aelreda: gratulacje :) no mój też zmienia terminy zaręczyn było 2 lata odkąd jestśemy razem( czyli mam ponad rok na ewentualne zastanowienie się czy chcę się z Nim zaręczyć, czy uciekać haha) ostatnio coś marudził pod nosem że 5 lat znajomości.. akurat w fajną datę nam wypada, także on gorszy niż baba w sklepie z ciuchami :D)
 
Ostatnia edycja:
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry