reklama

Starania po raz pierwszy :)

Fifka no coś za coś, ja mam pieczarkową, ale za to serce mi się kraje jak mała cyca szuka jak jakiś maluteńki szczeniaczek, po zapachu, instynktownie. Zawsze są jakies plusy i minusy. My na szczęście kolek nie mamy, bo butelki anticolic, no i wiem ile je. Ale serce boli.

A postaraj się suszarką na brzuszek pogrzać.
I mały nie szka jedzenia tylko ssania, bo to go uspokaja i daje poczucie bezpieczeństwa. Nasze dzieci jeszcze nie wiedzą dlaczego je boli. Moja dziś ma problem z kupką, troszke pogrzałam to aż się uśmiechnęła :)

Magd.a A Ty to tez dumna zaraza jesteś :-D a może Ty w ciązy, że takie hmory masz ;-). A w szukaniu pracy życzę powodzenia, na pewno coś znajdziesz. A w jakiej branży szukasz? Ja przeglądam ogłoszenia to może coś mi wpadnie w oko.

A powiem Wam, że moja bliska koleżanka to dopiero ma problem. Jest sama z 2 dzieci bo mąż patafian ulotnił się, ale wczesniej nabrał kredytów i napłodził dzieci. A ona została z miesięcznymi opłatami rzędu 6-7tyś. zł i od ltego zwolnili ją z pracy. :szok: I teraz z 2 małych dzieci, które ciągle coś chcą musi zebrać myśli i wysyłać CV, a z czego żyć. Poza tym musi znaleć pracę za odpowiednie wynagrodzenie bo nawet na opłaty jej nie wystarczy. To jest dopiero stres!

Ah, a jak nie chcecie pomóc przy pieczarkowej to byście chociaż pranie mi rozwiesiły..., mąz będzie dopiero po 17 :crazy:
Ale na szczęście mamusia przyjeżdza w czwartek jupiiii ale mnie rozpieści :laugh2:
 
reklama
Donia ja mogę Ci i zupę ugotować i pranie rozwiesić tylko nie proś o odkurzanie i mycie podłóg :P a w ciąży nie jestem mam 2gi dzień @ :P wczoraj umierałam dziś już lepiej jest.. chociaż spać mi się chce

Wkurza mnie siedzenie w domu.. od września już siedzę.. i nie to,że jestem wybredna, bo z chęcią podjęłabym się pracy jakiejkolwiek no ale na 10h za 500 zł nie pójdę od pon-niedzieli..
Już nawet rozważam wyjazd do rodziny za granicę, ale żal mi M. bo pewnie oznaczałoby to koniec naszego związku.. bo ja nie umiem wytrzymać w związku na odległość a rozmowy przez skype mnie nie satysfakcjonują.. a wątpie,żeby on chciał wyjechać, a ja od niego nie będę oczekiwać tego,że wyjedzie ze mną..
 
Hej :)
Atanku już niedługo nie martw się :) Wytrzymasz :) Jak fifka dała radę przez 2 miesiące to ty tym bardziej :-)

Donia współczuję Twojej znajomej. Nie wiem jak faceci tak z lekką ręką mogą odejść, zostawić matkę z dziećmi i mieć wszystko w dupie...
 
ja ostatnio znowu wrocilam do drzemek po sniadaniowych,
ja mdłosci nie miałam wiec nie podpowiem jak to jest i kiedy przechodza,
te kolki to jest to czego sie obawiam bo maluch cierpi a my nie potrafimy mu pomoc...

my dzis idziemy na ostatnie zajecia w szkole rodzenia bedziemy kapac malucha - kazda para ma to cwiczyc sama na lalce, ostatnio jak uczylismy sie trzyamc i zmieniac pozycje podczas noszenia to smiechu bylo sporo ciekawe czy dzis nie utopimy tych naszych lalek.

Kochane powiedzcie macie moze jakies sprawdzone domowe sposoy na przeziebienie? bo ja juz nie daje rady.... bylam u lekarza ale kazal mi pic lipe 3 x dziennie i calcium c tez 3 dziennie... a ja tu zasmarkana zakichana i ledwo zywa no ile mozna?
 
reklama
O matko... Donia... nie lubię cię... też bym pieczarkowej zjadła a nie mogę karmiąc... :no:

Ja mam chyba duży próg bólu bo poród mało bolał... gorsze były dwa pierwsze dni połogu... bo wtedy to aż drgawek z bolu dostawałam przez tą połamaną kość ogonową... a leków przeciwbólowych nie dostawałam... Poród to pikuś przy tym...



A mi zaraz serce pęknie... małego boli brzuszek... dzielny jest... ale tak mi go szkoda... jak zaraz nie przejdzie zrobie mu herbatkę koperkową... może pomoże...

On myśli że jak go brzuch boli to jeść chce... ulewa a dalej szuka... biedaczek... smoczek troszkę pomaga...

HeJ Fifka dlaczego miałaś złamaną kość ogonową? Kurcze ale musiało boleć:( Oj jak te dzieciaczki muszą cierpieć z powodu tych kolek
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry